O nie, taką piękną aktinidię usuwać! Jakbyś się zdecydowała - daj znać to przyjadę i bidulę wykopię, bo u mnie koło szkoły nikt jej dokuczał nie będzie
A obok tej aktinidii to chyba widziałam jeszcze hortensję pnącą? Pokaż, pokaż te pnączka, jak znajdziesz w wolnej chwili czas je fotnąć. Może milin warto zestawić z jakimś innym pnączem? Puścić na niego któryś z drobnych a szybko rosnących powojników w białym/niebieskim kolorze, lub wręcz odwrotnie któryś z dorodnych i odporniejszych wielkokwiatowych? A można i ten i ten - jeden biały, drugi niebieski
No, to jest najstarsza chata we wsi.
Wybudowana zaraz po uwłaszczeniu chłopów na tych terenach, które miało miejsce zdaje się w 1863 roku.
To od niej zaczęła się historia Rozlewiska.
Pnącza? No mam aktinidę, która została mocno zredukowana w ramach odnowy ogrodu, ale znowu szaleje i weszła na żywotnik.
Dorodna jest, ale właśnie rozważam, czy jej jednak nie usunąć.
Nie bij, dopiero rozważam!
No i milin mam, ale jeszcze nie kwitnie. Wkurza mnie jego kolor, bo mi nie konweniuje
Ale na chwilę obecną nie rozważam żadnych zmian
No i clematisów mam kilka, a nawet sporo dokupiłam, ale małe są jeszcze.