Dorotko, dziękuję
Ten ogród maluje się sam. Ja tylko trzymam łopatkę i podlewam.
Każda rabata to nowe różne plamy koloru, każda ścieżka to linia która prowadzi do spokoju.
A pysznogłówka? Ona tu po prostu złapała wiatr w żagle i postanowiła rosnąć gęsto, żeby było komu klaskać skrzydłami motylom.. Taka jest zawarta i wysoką trochę. Muszę ją później przesadzić gdzieś na tył,bo trochę mi zasłania inne rośliny.
Czyli zawsze cis jest do przesadzania. Ale i tu Dorotko pewnie znasz to dobrze ?
Zapytacie...warzywnik...a gdzie warzywa?
Coś tam jest!
Na tych kratkach podpartych kolorowymi nogami od suszarek na pranie pną się ogórki, widac też kolorowe papryki i cukinie.