Gnojówka z pokrzyw śmierdzi niesamowicie...co roku moje róże mają przyjemność ją wąchać po pierwszym kwitnieniu...ale dla kogo smród to smród, mój pies najchętniej by się wytarzał na takiej świeżo podlanej ziemi...wiesz jak go trzeba pilnować??? Ale do rana się wyśmierdzi, do przeżycia
U mnie gnojówka stoi ze trzy tygodnie, praktycznie rozleci się wszystko gęste (zrywam tylko niezdrewniałe wierzchołki pokrzyw, szybciej gniją). I potem rozcieńczam i podlewam.
Iwk4 napisała (sorry, że beszczelnie kopiuję, ale zaraz nie będę mogła tego znaleźć) przepis na gnojówkę z pokrzyw:
tą gnojówką zajmował się mój Zbyszek. Mieszał ją codziennie po zalaniu we wiaderku, jak przestała szumować, gęste z niej wybraliśmy na kompost. Zależało mi na oprysku przeciw mszycy, więc trzeba było ją przecedzić. Użyłam takiego sita, jak się używa do przesiewania mąki. Do konewki do podlewania przez sitko roślin by wystarczyło. My chcieliśmy mieć bardziej czystą ciecz, żeby wlać do opryskiwacza z lancą - tam są małe dysze i nie chcieliśmy zapchać. Wzięłam lejek i podwójnie złożoną gazę, wlaliśmy do baniaczka jedną porcję i uzupełniliśmy 10 porcjami wody. Tym pryskaliśmy roślinki. Zapach jest mdlący, inny niż obornika. Zupełnie inny, ale po wieczornym oprysku rano już zapachu nie było. Mszyce znikły na trzeci dzień. Nigdzie ich nie ma
Resztę chciałam odstawić na kiedy indziej, ale Waldek pisał, że wtedy mikroorganizmy, które przenikają do wody przestają działać.
Jednego wieczoru podlałam więc resztą gnojówki w proporcji 1:10 wszystko, co się dało. Gnojówka ta użyźnia ziemię. Doczytałam też w Działkowcu (jakiś archiwalny numer), że przyspiesza rozkład kompostu. Nastawiliśmy więc drugą porcję i planuję nią w rozcieńczonej postaci polewać kompost.
Tutaj są artykuły: http://www.zielonyogrodek.pl/gnojowka-i-wyciag-z-pokrzywy-przygotowanie-i-zastosowanie
Długo się zabierałam za napisanie, jak robiliśmy gnojówkę z pokrzywy. Jestem zadowolona - skutek widoczny, mszyc nie mam http://images6.fotosik.pl/461/1d57b7cb54387b2a.jpg
Tą gnojówką zajmował się mój Zbyszek. Mieszał ją codziennie po zalaniu we wiaderku, jak przestała szumować, gęste z niej wybraliśmy na kompost. Zależało mi na oprysku przeciw mszycy, więc trzeba było ją przecedzić. Użyłam takiego sita, jak się używa do przesiewania mąki. Do konewki do podlewania przez sitko roślin by wystarczyło. My chcieliśmy mieć bardziej czystą ciecz, żeby wlać do opryskiwacza z lancą - tam są małe dysze i nie chcieliśmy zapchać. Wzięłam lejek i podwójnie złożoną gazę, wlaliśmy do baniaczka jedną porcję i uzupełniliśmy 10 porcjami wody. Tym pryskaliśmy roślinki. Zapach jest mdlący, inny niż obornika. Zupełnie inny, ale po wieczornym oprysku rano już zapachu nie było. Mszyce znikły na trzeci dzień. Nigdzie ich nie ma
Resztę chciałam odstawić na kiedy indziej, ale Waldek pisał, że wtedy mikroorganizmy, które przenikają do wody przestają działać.
Jednego wieczoru podlałam więc resztą gnojówki w proporcji 1:10 wszystko, co się dało. Gnojówka ta użyźnia ziemię. Doczytałam też w Działkowcu (jakiś archiwalny numer), że przyspiesza rozkład kompostu. Nastawiliśmy więc drugą porcję i planuję nią w rozcieńczonej postaci polewać kompost.
Violu, tą gnojówką zajmował się mój Zbyszek. Mieszał ją codziennie po zalaniu we wiaderku, jak przestała szumować, gęste z niej wybraliśmy na kompost. Zależało mi na oprysku przeciw mszycy, więc trzeba było ją przecedzić. Użyłam takiego sita, jak się używa do przesiewania mąki. Do konewki do podlewania przez sitko roślin by wystarczyło. My chcieliśmy mieć bardziej czystą ciecz, żeby wlać do opryskiwacza z lancą - tam są małe dysze i nie chcieliśmy zapchać. Wzięłam lejek i podwójnie złożoną gazę, wlaliśmy do baniaczka jedną porcję i uzupełniliśmy 10 porcjami wody. Tym pryskaliśmy roślinki. Zapach jest mdlący, inny niż obornika. Zupełnie inny, ale po wieczornym oprysku rano już zapachu nie było. Mszyce znikły na trzeci dzień. Nigdzie ich nie ma
Resztę chciałam odstawić na kiedy indziej, ale Waldek pisał, że wtedy mikroorganizmy, które przenikają do wody przestają działać.
Jednego wieczoru podlałam więc resztą gnojówki w proporcji 1:10 wszystko, co się dało. Gnojówka ta użyźnia ziemię. Doczytałam też w Działkowcu (jakiś archiwalny numer), że przyspiesza rozkład kompostu. Nastawiliśmy więc drugą porcję i planuję nią w rozcieńczonej postaci polewać kompost.
Tutaj są artykuły: http://www.zielonyogrodek.pl/gnojowka-i-wyciag-z-pokrzywy-przygotowanie-i-zastosowanie
Kiedyś pies koleżanki nażarł się pokrzyw, później chodził przy stole (w ogrodzie przy grilu) i zionął tym zapachem Postanowiłam wtedy nie zbliżać się do pokrzyw, ale może masz rację. Dla mnie kompost pachnie, to może i gnojówka nie będzie przeszkadzać
Niestety Perry's Orange Sunset obecnie nie kwitnie więc nie mam zdjęcia, a na tygodniu po powrocie z pracy (po 16.00) lilie już się zamykają.
Na mszyce próbowałem wyciąg ze skrzypu oraz gnojówka z pokrzywy- kiepski efekt. Mszyca jest bardzo uodporniona.
Jedynym środkiem który działa w moim przypadku to naturalny środek na bazie cukrów, zakupiony w sklepie ogrodniczym. Usuwa mszyce mechanicznie poprzez odcięcie jej tlenu...
Ale po dwóch dniach pojawia się nowa porcja mszyc.....
Do tej pory pryskałam miksturą poleconą przez Waldka (chyba)- woda, soda, płyn do zmywania i ocet, oczywiście w proporcjach stosownych. Właściwie jest to skuteczne, ale parę dni mija i cholery znowu pożerają młode pączki Spróbuję jeszcze pokrzyw - tylko ten smród
Hortensja nn to chyba drzewiasta Annabell
Violu, na mszyce pomogła gnojówka z pokrzyw. Oprysk. Jutro o niej napiszę. Warto trochę jej gdzieś narwać i zalać wodą w plastikowym wiadrze. Najlepiej młodsze pokrzywy.
Edytko, jeden z tych fajnych chłopaków dzisiaj przerzucił mi cały kompost do nowego kompostownika Ja tylko stałam i przelewałam kompost wodą. W beczkach miałam zalany obornik, wybrał mi na kompost wszystko gęste, dolaliśmy wody, gnojówka będzie po rozcieńczeniu do podlewania.
A rano wstaje o 6.30 i podlewa mi cały ogród.
Gdy zakończy się proces fermentacji przecedzić gnojówkę przez gęste płótno i spożytkować dolistnie lub doglebowo (1:10). Fermentacja użytych roślin trwa od 7 do 14 dni w zależności od pogody i dostępu powietrza. Pozostawienie preparatu na dłużej pozbawi go w znacznym stopniu pożytecznych mikroorganizmów i azotu. Jedynie gnojówka będzie zasobna w pozostałe mikro i makroelementy które w wyniku fermentacji przedostały się do roztworu wodnego. Do 10l przygotowanej wody polecam również dodać 1 łyżeczkę melasy i jedną łyżeczkę mączki bazaltowej.
Tydzień temu Zbyszek pojechał po pokrzywy, aby nastawić przeciw mszycom. Dzwonił do mnie, ze na pokrzywach mszyce siedzą
Wziął te bez mszyc, młodsze, bo okazało się potem, że gnojówkę nastawia się z młodych pokrzyw. Wywar dziś odcedziliśmy przez gazę i rozcieńczyliśmy. Zrobiliśmy oprysk. Nie potrafię opisać "zapachu". Nie śmierdzi jak gnojówka, to zupełnie inny zapach. Okropny, mdlił mnie. Najgorsze, ze pieliłam w pobliżu pryskanych roślin rabatę z tujami i smród wchodził mi do nosa. Wolę jednak zapach obornika.
I jeszcze jedno doświadczenie: czy robił ktoś gnojówkę z bukszpanu? Została mi woda po bukszpanie, który w nim stał jakiś czas. Ręka śmierdziała po tej wodzie, ze domyć nie szło. Polałam tą wodą mrowisko, mrówki osiedliły mi się w żurawkach. Po chwili wyprowadzały się na inną rabatę niosąc na plecach wszelkie zapasy i jaja. Poszły sobie pod kamyczki, z czego wcale się nie cieszę. Smród wody z bukszpanów był pewnie dla nich nie do zniesienia.
Dzięki za pomoc.
Wczoraj zrobiłem oprysk, jak pisałeś z tym że świeży skrzyp polny zmieliłem w maszynce, następnie wsypałem to do gotującej wody (ok. 5 litrów) i tak przez 20 minut trzymałem na ogniu. Po ostygnięciu rozcieńczyłem 1:4 i rozlałem do butelek. Później zmieszałem z gnojówką z pokrzywy którą już wcześniej robiłem....
Czekam na efekty.
Moje nowe oczko, jeszcze nie ukończone
Musiałam przeczytać kilka razy,żeby zakumać o co chodzi, imprezę (wirtualną )mamy w Kruklandii więc ciężko łapię
No taka gnojówka prawdopodobnie dobra na wszystko a u mnie skrzypu jak na lekarstwo więc podjechałam do brata i opieliłam mu chyba wszystkie tuje, muszę to powtórzyć, będzie zadowolony
cytuję słowa Zbyszka z wątku Bogdy:
Pierwsze wiadro zrobiłem z samą pokrzywą i podlałem roślinki. Efekty niesamowite są - host takich dużych jeszcze nie miałem jak po tej gnojówie. Następne wiadro też gotowe a w nim 3 w jednym tj: pokrzywa + skrzyp + wrotycz. Maję ten eliksir w stosunku 1:10 i wczoraj podlałem głownie hosty, hortensje i róże. Dziś rano patrzyłem zza winkla czy wszystko nie leży pokotem. Ale nie! Rośliny żyją. O efektach poinformuję a następne podlewanie złotkiem za 2 tygodnie.
Bogda - pokrzywa to azot, fosfor i potas. Dwa ostatnie to wiesz- kwitnienie piękne
- skrzyp to sam krzem a ten daje roślinom tężyznę i zwalcza grzyby
- wrotycz zabija lub wystrasza robale.
Joasiu wiosną odrobina- dosłownie w dwa palce nawozu mineralnego do iglaków pod wszystkie kwaśno lubne, a takiego dla owocujących pod resztę, a teraz tylko gnojówka z pokrzyw i wrotyczu.