I stało się coś niewyobrażalnego! Mam dwie „czerwone” róże
Jedna jeszcze się nie otwarła, ale może ktoś zgadnie

Podpowiedź - to nie jest po prostu czerwień
Druga zakupiona na dziale NN Rojewskiego. Okazała się odmianą, której jeszcze nie ma w sprzedaży - Polonez Chopina. I tego koloru również nie da się jednoznacznie określić - coś pomiędzy czerwienią a fuksją. Starzejąc się idzie w purpurę. I podobno pachnie jak kisiel. W wąchaniu widocznie muszę się jeszcze dokształcić, bo tego kompletnie nie czuję