Bożż ale miałam nawałnicę, o mały włos znowu by nas zalało... Szczęście że emus podwyższył krawężniki przy wjeździe. Niestety sąsiad w głębi znów pływa
Dopiero co fociłam róż - teraz leży na ścieżce ale na szczęście nie połamała się i jutro ją przywiąże do pergoli. Innych szkód nie narobiło.
Ta molinia, której nazwę ustaliłam na Karl Foerster , całkiem wysoka już jest.
Ta, której nazwę ustaliłam na Windspiel, jest o wiele mniejsza, ale ona teraz rośnie w cieniu.
Kasiu wiem że delikatne. Chociaż u Danusi widać, na delikatne nie wyglądają. Dobrze wypasione krzaki i to nie jeden co rabata to gilenie w innym zestawie.
Zobaczę może jeszcze raz kupię i posadzę tak jak piszesz i nie jedna tylko kilka w jednym dołku zakopie.
Dzisiaj chmury wyszły i trochę pokropiło, krąży burza.
Trochę podlewalam.
To osiedlowy perukowiec
Róże ładnie kwitną. Tak kwitnie róża przy altance zmarzła pierwszy raz jeden badyl został
Dzisiaj w miarę dobrze się czuję, wiem co mnie czeka, zacznę pewnie od serii antybiotyków i leczenia doustnego, szukam dobrego fitoterapeuty, wiem, że odporność mam słabą, ale jak nie teraz to tym bardziej nie zimą
Możemy pisać na pw.
Zegar znalazł miejscówkę
Krzysztofy było 6 zakwitły 3