Gosiu, to chyba nie jest już Tea Clipper, chyba wróciła do pierwotnej formy Rosa arvensis. Hmm…
Buziaki za prezenty roślinne, Twój ogrod rozrasta się niesamowicie, tyle pieknotek zobaczyłam, że muszę pomyśleć jak je do siebie zaprosić.
Prusznika kupiłam