Zielone makówki – tak, one teraz ładnie prezentują się w trawie. Wyglądają jak małe zielone latarnie, tylko szkoda, że nie świecą
Dziewanny – u mnie dobrze rosną i pięknie kwitną w tym roku! Jak Ewcina (nie wiem która ? ) chce nasiona, to zbiorę dla niej. Daj znać na priv przypomnę się w sierpniu jak będą dojrzałe.
Lilie – ojej, współczuję z tymi zjadaczami U mnie czosnek obok jakoś pomaga. Ale dużo rośnie bez sąsiedztwa czosnku i jest ok. Może spróbujcie wkopywać koszyczki na cebule?
Kwiecia na rabatach jest go sporo, ale "czego nie mam"... zawsze coś! Teraz poluję na kolejne jeżówki ( wypadło mi dużo odmianowych, pełnych )
Chodzi za mną Obiela, buk tricolor , bo mąż mi go z tyłu skosił.A jeszcze Hortensja Melba jak wejdzie mi w ręce to też się na nią skuszę.
To się nigdy nie kończy, prawda?
Kielichowiec, zgadzam się w 100%. Kwitnie jak szalony i jeszcze długo trzyma liście. Piękny niepozorny krzew.
A co do zdjęć i kontuzji... to lewa ręka poszła na urlop. Zaraz wrzucę Wam świeże fotki z rabat, bo ogród teraz szaleje!
Fajnie, że tą miodunke masz. Ty że masz węższą. Nie wiedziałam, że takie też są wąskie.
Ok dziękuję. To będę ją częściej podlewac, niech i mi rośnie jak na drożdżach.
Czas liliowców... Piekny, kolorowy czas
To ten moment, kiedy ogród codziennie ma coś nowego do pokazania.
Wczoraj pąk, dziś kwiat wielkości dłoni, a jutro już kolejna odmiana otwiera płatki.
Każdy dzień to inny kolor, inny kształt, inna radość.
Liliowce to takie słońca na łodygach. Nie marudzą, nie chorują, tylko kwitną i cieszą.
Chodzisz codziennie z kubkiem kawy i odliczasz: "ta zakwitnie, tamta już przekwita"...
Ogród żyje, tętni i daje oddech po tych upałach.
Ania, pięknie operujesz nie tylko pędzlem, ale
i słowem
Kwiaty też zjadamy, ale bez słupków/pylników. Jeszcze nie próbowałam, ale same kwiaty super z ricottą smakują. A wersja, którą ja zazwyczaj robię to po prostu odrobina oliwy i na patelnię lub grilla.
Dla mnie zdecydowanie Astrid Masz ją w półcieniu? Czytam że słońce może ją przypalać
Dziękuję Joasiu
A masz może Munstead Wood? Czy ta Astrid ma kolor taki jak Munstead?
Kasiu a ja myślałam, że u ciebie armagedon był. Czarno a później pomarańczowo nad tobą było. Do mnie nie doszło dopiero okngodz 22 padało aż do 1,30 błyskało sie i grzmiało.
U mnie w miednicy dosyć sporej mierzyłam ciut do 7 cm dochodziło.
Wszystkie rośliny leżały rano godzinę otrzepywalam. Balsam się jak przyjdzie mocne słońce i znowu Polski.
Na pierwszym widać też powalona rudbekie
Rano tak wyglądała kapalta
W czasie piekielnego ukropu niepostrzeżenie nadszedł nowy okres budżetowy .
Wszelkie prace ogrodowe były ostatnio poza horyzontem moich myśli, bo te skupiały się raczej na przetrwaniu . A potem zapomniałam, że planowałam kiedyś jakieś zakupy .
Wczoraj jadę sobie rowerkiem relaksując się przy fajnej pogodzie, aż tu nagle nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak znalazłam się przed moim lokalnym sklepem ogrodowym. Późnawo było, ale okazał się otwarty, zatem zawinęłam po kilogram proszku na mrówki. I co ja pacze?! - stoją sobie pęcherznice Magic Ball w liczbie sztuk 4! Te same, których szukałam bezskutecznie, te same, których nie było w mojej ulubionej szkółce, w której jest zawsze wszystko czego potrzebuję… A te se tu stoją niemal od moim nosem! .
Tak się podekscytowałam, że zaczęłam chaotycznie opowiadać, że ach ach takich właśnie szukam, a akurat rowerem przyjechałam, a nie autem i że nie chcę ryzykować wioząc w koszyku a w ogóle to się w nim raczej nie zmieszczą itepeitede, aż pan litościwie przerwał ten potok słów pytając rzeczowo: ile sztuk odłożyć? . Anioł! .
Dzisiaj dzieć podjechał i odebrał .
Ładne są .
Mirko,
To wyjątkowo zdrowa róża i jako nieliczna z ciemnych róż polecana na stanowiska słoneczne. Bardzo długo kwitnie, ale jak znosi deszcz to przyznaje że nie zwróciłam uwagi. Najważniejsze że nie ma zgniłych mumii po dłuższych opadach.
Jeśli chodzi o ciemne róże zerknij sobie na Gospel, Tuscany Superb i tak tu polecanego Doktorka Jamain.
Osobiście jestem zawiedziona doktorkiem, słabo kwitnie i chorowity wyjątkowo; przynajmniej u mnie.
U mnie bardzo dobrze sprawuje się ciemnoczerwona Ascot.
Ta ciemna róża na dachu altany smietnikowej to oczywiście znana Ci bardzo dobrze Gipsy Boy
Ta róża opanowała już pół dachu, świerka srebrnego i cyprysa nutkajskiego. Wygląda cudnie jak kwitnie i nie ma osoby która by się nią nie zachwyciła. U mnie dość zdrowa, ale szybko się osypuje i mam na rabacie śmietnik.
Nie przycinaniem jej przez ostatnie 2 lata i teraz mam pięknego potwora.
Jolu,
Czas odpoczynku latem, trzeba cenić. Bo inaczej człowiek by się zapędził w pracę do znoju. A my przecież dla przyjemności mamy taki ogród, a nie inny. Mamy to, co lubimy. ale umiar też trzeba mieć.
Wielu rzeczy już nie kupuję, bo kto by to obrobił, i po co aż tyle? Więc co wypada, trudno, będzie więcej luzu.