A u nas we wrześniu dalie zachwycały. Nie wiem, co mają w sobie ale mogę się gapić na nie godzinami i porównywać zestawienia kolorów i pokrojów.
W ubiegłym sezonie posadziłam je troszkę za luźno. Kilka karp wypadło (wyjątkowo źle się przechowały) już w gruncie, nie zdążyłam uzupełnić wszystkich luk.
Pochwalę się jeszcze moją (naszą) pracą u siostry. Dom budowany systemem gospodarczym w trudnych latach 90-ych, a więc wymagający remontu (co ciągle się dzieje), zyskał oprawę. Niesamowite jest to, jak ogród podnosi atrakcyjność całości. Wcześniej rosły jałowce i tuje i był wielki warzywnik. Dziś warzywnik pozostał a po jałowcach nie ma śladu.
Siostra ma zielone palce do rozmnażania roślin i lubi pracę w ogrodzie. Szwagier też.
Ale ładny kolor pysznogłówki - w ubiegłym roku też zakupiłam fioletową, lecz wydaje mi się taki bardziej przygaszony, wyblakły. To tak odmiana czy masz swój sposób na mocne wybarwienie Jeśli tak, to poproszę o radę - chętnie skorzystam
Ale kontrasty! Już nie będę poprawiać. Niech będzie wiadomo - znak czasu
To chyba na tyle dokumentacji fotograficznej ogrodu z czasu zarazy chyba brak.
Nie mam chęci w śniegu się zanurzać po kostki, bo butów brak (o ja biedna)
Jeszcze kilka antydepresantów
Dodaję, że pędzone przeze mnie hiacynty wyszły super. Szkoda tylko, że jak zwykle, zapomniałam zapisać datę okresu ciemnego i daty wyniesienia do światła
Czerwiec 2020
U nas, na północnym wschodzie w czerwcu były ulewne deszcze. Drzewa uginały się pod ciężarem wody.
Kwitły kaliny koralowe, kolkwicje i inne krzewy.
Postanowienie noworoczne (a może też wcale nie noworoczne, ale tzw zdroworozsądkowe) brzmiało następująco:
żadnych nasion roślin jednorocznych
żadnych nasion jakichkolwiek
nie kupuję już nowych roślin do ogrodu i do domu, bo miejsca brak
No i cóż:Kobieto, ty puchu...
Właśnie dzisiaj wysiałam pierwszy pojemnik sałaty, a jutro oczekuję na dostawę pierwszej partii z zamówionych nasion.
Och, ta słaba płeć....
Irenko, gdy nie mam o czym pisać to poprostu nie piszę, choć tak naprawdę ta depresyjna epoka dała się wszystkim we znaki, a coraz to ktoś z kręgu znajomych zapadający na "Koronę" działa wyjątkowo zniechęcająco do jakiejkolwiek aktywności.
Jednak, żeby nie było, że to już kompletny "Kanał", zamieszczam odrobinę radosnej twórczości mojej i natury.
A te oznaki wiosny dedykuję Tobie, coby kolejny uśmiecch nie znikał Buziaki