Czytałam właśnie na forum B., że w tym roku będzie ciężko z kolorami i to chyba nie tylko w Bieszczadach bo i u nas ogrom drzew już z suchymi liśćmi.
Macham deszczowo
jako właścicielka 7 sztuk dodam, że róża piękna ale w drugim tłoczeniu denerwują mnie jej wysokie na 180 pędy...
w zeszłym roku miały plamistość w tym spokój, mszyce były tylko wiosną
Hm...nie wiem czy to gracek, u mnie zawsze jest cały zielony ( chodzi o łodygi), żdzbła zielone z jasnym, delikatnym paskiem. A te czerwone łodygi żyją? Może to nie czerwony a brązowy od gnicia?? Ułam może jedną łodyżkę i zobacz co jest w środku?
Ewka Chopiny to były pierwsze róże jakie kupiłam do ogrodu i ostatnie. Wirus różany przeszedł bokiem
Obydwa Chopiny mam w donicy ale to taka atrapa donicy, można powiedzieć, że obydwa siedzą w gruncie KOlor to na początku, czyli w fazie pąku żółty, póżniej robi się biały.
U mnie na nic nie chorują, oprócz mszycy. Niestety po deszczu kwiat robi się oklapnięty i brązowieje. To największa wada Chopinów Pokrój sztywny, wyprostowany. Więcej na temat tych róż powie Irenka z Miłkowa Ma duże, dorodne Chopiny
Mirelko za dwa tygodnie zrobię fotki berberysów ok.?
Trawy jak jeszcze bardziej się rozrosną to będzie busz a kwitnące zostały z sentymentu i teraz takie bidne sobie rosną choć przetacznik fajnie się rozrósł w ciągu dwóch sezonów.