Dziękuję za tyle miłych słów, bardzo się cieszę, ze odcinek się spodobał. Nie patrzyłam w stronę kamery, bo przecież nie z nią rozmawiałam, skupiłam się na osobie Pana Marka. Trema była, ale starałam się nad nią panować.
Przypomnij się w grudniu o tą relację, tak na wszelki wypadek gdybym zapomniała. Choroby po mnie nie widać, szczególnie jak zrobię dokładny, ale nie nachalny makijaż. Zapewniam, że skutki uboczne z leczenia potrafią mnie porządnie sponiewierać. Odkąd wykryto u mnie chorobę moja jakość życia spadła o 70%. Dlatego życzenia zdrowia zawsze u mnie są mile widziane, a jakby się chciały spełnić to już by była pełnia szczęścia.
Dziś kuszę różą Elfe.
Wczoraj pożegnaliśmy jedną z pierwszych naszych lhasaczek.W maju obchodziłaby swoje 15 urodziny .
Dzisiaj znowu sypie śnieg , szkoda tylko że mrozu nie ma .