Dzięki Moniś! Po prostu czasami w tym gąszczu coś nie daje rady! Więc wypróbowuje kolejnych mocarzy
Olaf w sałatach czaił się na sójki stołujące się na trawniku
A spotkania te w ogrodach i szkółkowe( albo łączone) mamy rozpisane co dwa tygodnie i czasami jakieś odwiedzinki mniejsze jeszcze pomiędzy się trafiają, nie mówiąc o rozmowach telefonicznych Jakoś tak się zgrałyśmy, że nie możemy bez siebie długo wytrzymać! Bo któż zrozumie naszego ogrodowego bzika???