Ludziska, takie coś zauważyłam na wisience Pissardi:
A na drugiej jakby etap wcześniejszy:
Gugel mówi, że to rak bakteryjny lub zgorzel kory. Jakaś masakra…
Czy ktoś z Was ma doświadczenie z tego typu sytuacją?
Maść na rany (po uprzednim wyskrobaniu) jest na liście jutrzejszych zakupów.
Krwiściąg trzy razy zmieniał miejsce, w końcu mu pasuje, wsadziłam na skraju rabaty w pierwsze wolne miejsce jakie zobaczyłam i proszę, no i moje pierwsze czosnki