Kochana obejrzałam relację z twojego powrotu, ślicznie wszystko ci się rozrasta. Co to za róża? Jest taka ładna.
I na drugiej fotce - ta wyprostowana kępa z białymi kwiatuszkami (za białą szałwią)? Kombinuję moją białą rabatkę przy doorenbosach i takich wypełniaczy potrzebuję Długo kwitnie?
I jeszcze pytanie o ostróżki - one są wieloletnie czy tak jak naparstnice - wędrujące?
A tak w ogóle to widziałam twoją propozycję u mojej imienniczki - no rewelacja! Muszę i ja wykorzystać twój wypoczęty umysł i wenę Mam ochotę na demolkę pewnej rabaty i coś zupełnie nowego
Już może estetyczniej nad tym stawem. Jeszcze drugą stronę może na jesieni albo na wiosnę zagospodaruję.Tam wiśnie pisardii już mam.Cedr też. Kalinę.
A jeszcze na pewno przybędzie.
Na wierzbę płaczącą też mam chęć.
O tak koszenia na nowym arealae mam 6 godzin.Czasami 7.
I tak co raz. + ta i rabatki. No, no i warzywnki..uf...
Ale co tam,,,
Jakoś idzie to do przodu
Różą Rhapsody in Blue
LO
Gizelka zaczyna
Róża Chippendale
Pomysł Magdy jak dla mnie bomba Przemyśl temat, bo w realu nieraz inaczej wszystko wygląda, ale dla spójności kadru - rewelacja!
Nawiasem mówiąc uśmiechnę się do Madzi, może ją u mnie olśni Kobieta wypoczęta po urlopie, tryska energią i świeżością umysłu
Iwonka nie nadążam u ciebie z tym co się dzieje. Podczytuję, mam skomentować - jak to ja - długo i kolejna nowość się pojawia. Pędzisz jak pendolino, a ja powiem tylko jedno: Jest PIĘKNIE Obserwuję i czytam z ogromną przyjemnością.
Na razie dużo pracami za nami, dużo pracy teraz i dużo pracy przed nami.
Masz rację Asiu, te prace nawet cieżkie dają duzo satysfakcji.Nawet jak człowiek jest ledwo żywy.To jest z uśmiechem
Dziękuję i cieszę się,że spodobały ci moje obrazki ogrodowe.
Spotkanie było pierwsze w tym sezonie .I zdążyliśmy przed korona-wirusem.
Fajnie tak żywo spotkać się z takimi zakręconymi pozytywnie ogrodnikami
Płatki róży New Dawn obżera mi ogrodnica niszczylistka. Z niektorych kwiatów wyjmowałam po dwie, trzy sztuki. Dzisiaj dojrzałam sprzymierzeńca, ale nie wiem jak się nazywa. Unicestwił jedną sztukę, co uwieczniłam. Kiedy wyssał z niej zawartość odszedł. Po niszczylistce został tylko pancerz.
Takim się okazał bodziszek sadzony z kapersa
ale choc kolor różowy się zgada....prawie
ładny nie powiem, ale z niziutkich, wyższego oczekiwałam, a miał być pełny i ciemniejszy
Cieszę się, że wyszedł. Zupełnie o nim zapomniałam. Teraz muszę o niego dbać, aby się rozrósł w ładną kępkę.
O różę pytałam, bo moja ma podobny kolor, ale chyba tylko to je łączy. Kupiłam ją za pięć złociszy, więc to na pewno nie może być Westerland.