Cześć, ja mieszkam na Tarchominie a działeczka w kujawsko-pomorskim. Jest na maxa mega słoneczna !!!! niegdyś pastwisko, a za nie długo moja enklawa spokoju
Aaa bratki kocham, jeden z przedwiosennych jeszcze do tej pory mi kwitnie! Może skoczę na targ po kilka... Wysiałam trochę czarnych w doniczkach, powschodziły i czekam aż da się je przesadzić do gruntu.
Tu całą noc, teraz chyba przestało...
Hahaah A i owszem Ze ślubnym tak już jest
Nieee, ale prawie Jak tylko dojechałam do domu, to trzeba było startować. Zdążyłam tylko rośliny wyładować i wio!
Do sadzenia miałam warunki luksusowe - stary się dzieckiem zajmował, a do kopania dołów i siekiery miałam pomocnika. Żyć nie umierać!
Widział tylko nową przy garażu, a potem Krzyś tak na nim wisiał, że do ogrodu nawet nie miał jak wyjść
eee tam pięknie...zarośnięty ogród jak w pierwszym roku odkąd tu jestem...
parę razy wyskoczyłam na rabaty i krew z nosa leciała...więc mus się oszczędzać...i tak do stycznia...potem ze 2 miesiączki odpocznę, tzn dojdę do siebie i z Helą w chuście wyskoczymy z łopatami w ugór i dopiero będzie piknie...wtedy to za głowy się złapieta
właśnie na tym kawałku z tyłu fotki, o której piszesz mnie te słabości łapały
No, no, pięknie pani, pięknie. Niech zgadnę - pojechałaś od Tess prosto na lotnisko .
Podziwiam Cię, kawał roboty za Tobą. Sama sadziłaś czy miałaś pomoc? Ja przebimbałam cały weekend i dobrze mi z tym .
Jola, no takie frykasy dostałam, że po prostu musiałam Aaaa Tess, zapomniałaś jeszcze o przywrotniku alpejskim!
Optymistycznie zakładam, że wszystko się ładnie ukorzeni, a zima będzie łagodna. Ale Korzonkiem podlewam