Te białe latarenki stały tam, gdzie dałam czarne.
Trafiły na tymczasowy parapet, tam nie będzie na nie padać [nie zorientowałam się, że są drewniane i deszcz im zaszkodził

, muszę odnowić].

Lwie paszcze szaleją
Em zrobił ten stożek dla róży, ale mi nie pasował, jakiś za duży.
Żeby się nie zmarnował będzie podstawą do wielkiego karmnika.
Tymczasem korzysta z niego rezydentka Trikolorka