dziękuje za imię słowa i za zajrzenie do mnie tęsknie czasem za Wami zawsze taka miła serdeczna atmoswera u Was wrzucę jeszcze kiedyś na dłużej. Ogrodem na szczęście się zajmuje ja lub ktoś inny, wiec będę miała jeszcze co pokazać Całuje serdecznie, pozdrawiam i do następnego razu ! Nie zmieniajcie się nigdy!
Jak te hosty? i połowa ogrodu?
Mnie impreza ominęła, mojej mamy wizytę u lekarza przełożyli na poniedziałek i nie pojechałam na lilaki Harowałam jak wół dziś sama samiusieńka u siebie. Efekty som
Ja bym sypneła ziemią, zrobiła dosiewki, nawóz (tylko błagam - równo rozsiej) i podlej celem rozpuszczenia. Myślę, że słaby ten nawóz był. No i widzisz teraz działanie nawozu na 3 m-ce nawet miesiąc nie podziałał.
Jak spalisz teraz to i tak nie ma co żałować, a jak pomoże -to tylko się cieszyć.
przez ostatnie kilka dni nie dosiewałam ani nie nawoziłam, sugerując się, że można tylko zaszkodzić a poza tym ekipa ogrodzeniowa dopiero wyszła z ogrodu. trawa była skoszona jedynie, kiepsko rośnie, teraz wygląda tak. przypomnę, że w końcówce marca było sypnięte nawozem Grass długodziałającym NPK 19-28-5 a trawnik jest z zeszłego sezonu z września.?
Jak myślisz, taki wygląd trawnika to spalona trawa czy jednak niedonowieziona? będę grabić dzisiaj i robić dosiewki, sypnąć florovitem czy jednak poczekać z nawozem jeszcze miesiąc i po dosiewkach lać wodę?
Przyłapało mi jednak młode końcówki grujecznika i buka na wierzchołku. Kilka kwiatów różaneczników też zmarzło. Po sąsiadach widzę większe straty.
Dziś rano wymieniłam pomarznięte bukszpany w donicach, zlałam cały ogród, uzupełniłam trawnik na ulicy poryty przez drogowców. Jest pięknie i świeżo. Czekam na ciepło, takie prawdziwe, bo teraz to jest takie "oszukane".
Koszenie trawnika kosą spalinową to jakaś pomyłka.
Kosa spalinowa nie służy do koszenia prawdziwych, ładnych trawników, to jakbyś swoje włosy skosił kosą, a nie ostrymi nożyczkami.
Takie coś to tylko robią na terenach miejskich, gdzie koszą chwastowiska a nie trawniki. Szybko idzie między krzewami i łatwo manewrować, ale na trawnik w ogrodzie to kup kosiarkę. Kosa miażdży i wyrywa lub nadrywa. Efekt po takim "koszeniu" jest po prostu żałosny. Szkoda trawnika.
Pytanie, skąd jest ziemia "ogrodowa" ? Bo z nią moga przyjechać nasiona kolejnych chwastów i robota od nowa. Ja bym nie posypywała, siała na tym i koniec. Posiać, przegrabić, uwałować. Koniec.
Nie napisałam ""grabić" tylko posypać żyzną ziemią. Grabienie nie jest wskazane przy tak młodej trawie.
Posypanie z umiarem, w pustych plackach tylko.
Są trzy wyjścia - robić dosiewki teraz, nie robić dosiewek wcale, robić dosiewki później biorąc pod uwagę stan trawnika po jakimś czasie. Opcję do wykonania sam wybierasz. Jak chcesz.