Witam. Szyjka była zasypana zbyt głęboko. Proszę ziemią zakryć tak żeby tylko delikatnie przysypać ten korzeń odchodzący do boku. i ziemię wokół drzewka zebrać do te wysokości z wierzchu. Bo w tym momencie po odgrzebaniu robi się wokół pnia miednica w której po opadach bezie się gromadziła woda, a to tez nie dobrze. Z moich obserwacji wynika, ze rodzaj gleby nie ma tu aż tak dużego znaczenia o ile nie jest to piach. Można wykopać obok dołek, ale w odległości od pnia tak jak sięga korona drzewa na boki i delikatnie podbierając w kierunku drzewka zobaczyć czy korzeni się już w grunt z "doniczki" jeśli korzenie nie były luzowane. Jeśli się nie korzeni to bez wyciągania z ziemi troszkę je poszarpać delikatnie i zasypać od nowa dołek. Tylko trzeba by taki dołek przynajmniej z trzech stron wtedy zrobić i tak poszarpać troszkę, chodzi o takie zmierzwienie jak włosów na głowie gdy są ulizane wcześniej. Każdy dołek zakopać o tej czynności. W tym momencie wyjęcie go z gruntu i sadzenie od nowa wydłuży tyko czekanie bo czas przyjęcia w grunt zacznie się liczyć od nowa. A obstawiam, ze po tylu latach jednak udaje mu się już troszkę łapać gruntu rodzimego. Po tej czynności zero nawozów do wiosny, a wiosną tylko troszkę granulowanego obornika i nie pod pień tylko po obwodzie korony. Samo nawożenie w tym momencie pobudzi do wzrostu koronę, ale niekoniecznie pień. A to pień jest tu ważny żeby przytył i utrzymał ciężar masy liściowej i gałęzi.