Ewo... patrzę na Twój ogród i nie mogę przestać.
To nie są tylko zdjęcia. To jest miłość zapisana w ziemi.
Tu biała chmurka hortensji wieńcowej spada jak śnieg w sierpniu,
a pod nią różowy dywan z begoni układa się w uśmiech.
Tam pergola drewniana trzyma w ramionach ciszę,
a wiklinowe fotele czekają na rozmowę przy zachodzie słońca.
Jeżówki wyciągnęły fioletowe dłonie do nieba.
Krokosmie zapaliły małe ognie.
Hortensje bukietowe - raz białe jak obłoki, raz różowe jak rumieniec -
kłaniają się ciężkie i dumne.
Trawy szumią sekrety wiatrowi.
Bukszpanowe kule są wyrównane jak oddech.
A trawnik... ten trawnik to zielone aksamitne morze,
po którym można chodzić boso.
Ewo, w Twoim ogrodzie czuć pasję.
Tę prawdziwą. Bez pośpiechu.
Taką, która przycina, podlewa, przesadza i czeka.
I odwdzięcza się potem kolorem, zapachem i spokojem.
Ściskam Cię mocno, ogrodowa Czarodziejko ❤️