Ja uprawiam kalle, można kłacza przechować jak dalie w chłodnym miejscu, a na wiosnę przesadzić i od nowa będą kwitły. Liście są delikatne, przymrozki bardzo groźne więc wystawiamy po przymrozkach, czyli jak pelargonie.
Ja swoje uprawiałąm w stawie w wodzie w koszu dziurkowanym. Zatapiałam, rosły i kwitły, potem wyławiałam do wiadra i stały bez wody, lekko podlewane w piwnicy nieco ciemnej. Wiosną puszczały liście, były kiepskie, jasne, ale roślina przetrwała i miałam ją kilka lat.
Teraz mam jako rośliny doniczkowe, uprawiam te czarne. Tamte w stawie to były normalne cantedeskie etiopskie.
Dzieki Danusou za zainteresowanie...a te doniczkowe te czarne to uprawiqsz w doniczkach w domu czyw doniczkach na dworze? I wykopujez te kłącza na zime z doniczki i do garazu?