inne serduszko przykleiłam na studni
a do mikroaltanki przykleiłam żołędzia
Igę też dziś na twórczość wzięło. Wytarabaniła z piwnicy kawałki styropianów i stwierdziła, że zrobi obrazy. Oczywiście musiałam je wyeksponować
Ostatni za to najgorszy kawałek ogrodu został dzisiaj przekopany. W końcu doczekam się i ja swojego warzywnika .
Zastanawiam się tylko czy sadzić bezpośrednio w gruncie ( eM oczywiście wybiera tą opcję ) czy jednak pokusić się o skrzyneczki ? Ot taki dylemacik na weekend .
teraz paprocie zasłaniają pozostałą część muru, więc resztę dorobię kiedyś tak
jak już dorwałam się do kleju szybkoschnącego, to poprzyklejałam wszystkie moje klamoty kupione jeszcze w zeszłym roku.
takie serduszko z aniołkiem
dziś dorobiłam więcej "dziur w murze" z potłuczonych luster
nieskromnie powiem, że nawet nie spodziewałam się, że efekt będzie taki fajny
takie zielone dziury. Zawsze to przyjemniej patrzeć na zielone niż na beton
Jak soczyście Ta twoja kokoryczka wygląda
No tak variegata mi też bardzo się podoba, ładnie rozjaśnia kąt w którym rośnie. Ale wyobraź sobie, że rok temu rosła w tym miejscu zwykła kokoryczka. Czekałam na nią tej wiosny i nic, nawet w ziemi grzebałam, żeby sprawdzić, czy aby nie zaspała. Nie znalazłam. Pożaliłam się koleżance i ta dała mi fragment swojej variegata właśnie. Jakże się kilka dni temu zdziwiłam, że kilka centymetrów przed nową kokoryczką zaczyna wyrastać ta stara zwykła. Teraz będę musiała wykombinować dla którejś nową miescówkę
moje wejście do warzywnika obecnie wygląda tak. Wreszcie zmobilizowałam emusia, urobił mi jakiejś zaprawy, a resztę zrobiłam sama.
Powstała taka płyta z kamienną mozaiką Plus szklane kamyczki
Dzieciaczki na moja prośbę odbiły łapki . Iga zarządała sobie za to lalkę
teraz leży w piwnicy i powoli schnie. Potrwa to pewnie kilka dni.