Po zimnych ogrodnikach odwracam się do okien plecami. Np. na tego klona nie mogę patrzeć. Niebawem zaczną mu liście zasychać Jeszce nigdy aż tak nie oberwał. Miały być przygruntowe przymrozki a u mnie jakoś górą poszło.
Dzięki zwirkowi w kółku będę mogła focić mojego niwaki. Szafirki przekwitły, ale kwiatostany jeszcze nie są ścięte. Teraz będzie widoczna turzycą Gold Fountaine. Muszę tylko jedną dosadzić, bo coś mi korzenie zjadło. Linka sadownicza niestety nie jest ozdobą.
Ja różnie ukorzeniam - do ziemi z piaskiem lub najpierw w wodzie. Nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Tego o wydłużanych liściach dopiero ukorzeniam w ziemi z piaskiem, nie wiem co będzie. Najlepiej jest jak można pobrać kawałek choć z malutkim korzonkiem, ale nie zawsze się da, jak roślina z ziemi wyrasta tylko jednym pędem i dopiero potem się rozkrzewia.
Tym na ostatnim zdjęciu mogę się już z tobą podzielić, bo rozrósł się i będę go dzielić dla Basi. Będzie już z korzonkami, wiec się przyjmie. Trzeba tylko uważać by go nie przelać . U mnie dostaje tylko 100 ml wody co 10-14 dni.
Mam jeszcze takiego z fioletową obwódką na liściach, ładnie przyrasta, ale ten się rozkrzewia od jednego pędu głównego. Spróbuję go ukorzenić z pędu. Chyba muszę więcej sadzonek robić
Poppy, dziękuję. No dziura jest, wyrwa nawet. Trzeba to oswoić i z tym żyć. Był niesamowity, był cudny i cudowny.
Wiesz, z kotami jak z ludźmi - mater semper certa est, kim był ojciec... Może przyszedł z dziczy...
Dla przypomnienia wstawiam plan - aktualne pole działań jest oznaczone 15 i 16.
Ja się za bardzo nie znam, ale pompki chyba na gwoździa niewiele pomogą...
Po ostatnich smierdzacych kapielach w blotku, wykapalam Eddiego. Myslalam, ze bedzie gorzej, woda nawet czysta byla. Za to teraz wyglada jak owca.Ale chcialam uzyc szamponu odstraszajacego kleszcze, a potem spray, wiec musial isc i tak pod prysznic.