Było gorąco... strrrrasznie gorąco... Aż trudno było robić cokolwiek...
Ale coś tam porobiłam, żeby nie było...

Przede wszystkim walczyłam ze skrzynią na ogórki - wypieliłam, przekopałam, dorzuciłam sporo ziemi i kompostu. Pozostaje jeszcze raz przekopać i dołożyć obornika. Ale to potem, przed sadzeniem.
Posadziłam wreszcie ziemniaki. Jestem bardzo ciekawa, co z tego urośnie...
W sumie 5 worków, 10 krzaczków.
Worki mają klapki, jak kowbojskie kalesony


Podlałam ogród i tunel, bo już normalnie popiół zamiast ziemi. Masakra

W tunelu na razie bez zmian, czyli bolesna aklimatyzacja. Jestem bardzo ciekawa, ile z roślin przeżyje. Takich przebojów nie miałam dotychczas ani razu, a to już czwarty sezon z tunelem...