Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "img"

Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka 17:38, 06 sty 2026


Dołączył: 23 lis 2017
Posty: 13646
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Cudowną masz zimę. Iście bajkową. U mnie śniegu niewiele, co nieco mnie martwi, bo w prognozach widać kilkunastostopniowe mrozy.
Tradycyjnie zazdroszczę leśnych terenów spacerowych. Podczas spacerów po moich okolicznych polach bardzo dokucza porywisty wiatr.
Wszystkiego dobrego!

Haniu, śnieg leży od tygodnia, co mnie bardzo cieszy . Śnieg w mieście to koszmar, ale na moich obrzeżach - jest pięknie!

To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:50, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Sesje zdjęciowe w ogrodzie zakończyłam w połowie października.









W ostatnich dniach listopada zaskoczyły mnie opady śniegu.





Dopiero po świętach znalazłam czas na zebranie przymarzniętej 10 cm warstwy liści z trawnika na zapłociu. Bałam się, że do wiosny zaniknie mi tam trawa.
Teraz aura nie sprzyja ogrodowym pracom. Pozostało mi jedynie dokarmianie ptaków. Jest ich tyle, że codziennie schodzi kilogram mieszanki ziaren. Dodatkowo są połupane orzeszki ziemne i kule tłuszczowe.

Pomidorowy Zawrót Głowy 13:34, 06 sty 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
Wykorzystałam chwilę i wrzuciłam trochę śniegu do tunelu.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:33, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry


Nie mogłam narzekać na przebarwienia świdośliw. W jesiennym ubranku bardzo rzucały się w oczy. Nawet w ponure, deszczowe dni biło od nich światło.







To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:24, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Ten żółtek to klon pensylwański.





Między grabami Fastigiata widać kolona tatarskiegp (Ginnala)





Bezodmianowy dyereń biały w brzeziniaku. Tylko on radzi sobie z towarzystwem brzóz. Odmianowe derenie (Aurea, Variegata i Elegantissima) niestety zmarniały. To w tym zakątku zbierałam kozaki.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:15, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
W jesiennym ogrodzie, na tle wielobarwnych przebarwień, rzucają się w oczy zimozieloności. Jest z nimi trochę roboty (cięcie), ale warto je mieć na rabatach.





Jak co roku trzmielina oskrzydlona kipiała kolorem.









Wzgórze chaosu 13:13, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry


Coś pięknego! Rabata zdecydowanie do naśladowania!
Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 13:10, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry
Prawdziwa uczta dla oczu i duszy...
Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 13:08, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry

Jednak póki co cuda natury są dookona naszej okolicy...
To tu- to tam- łopatkę mam ! 13:05, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Wracam do ogrodowych wydarzeń z października 2025 roku. To był pierwszy rok, w którym nie poczyniłam jesienią żadnych ogrodowych prac. Byliny i róże nie zostały przycięte, liście niewygrabione. Udało się jedynie wyskrobać kilka godzin wolnego, aby przygotować do zimy warzywnik. Przekopałam grządki z kompostem i końskim obornikiem. Posadziłam jesienny czosnek i po raz pierwszy wysiałam nasionka pietruszki, marchewki i szpinaku. Renia/ Kokesz od wielu lat propaguje ten sposób wysiewu z dużym sukcesem. Zobaczymy jak to będzie u mnie na mokrej i zimnej glinie. Może coś wzejdzie.
Pięknie przebarwił się miskant Morning Ingrid. Wreszcie trafił na dobrą miejscówkę. Zdecydowanie lubi bardzo słoneczne stanowisko.


Na pierwszym planie magnolia NN, która jeszcze ani razu nie kwitła. Posadzona 10 lat temu jako 30 cm patyczek, trzykrotnie zmieniała miejscówkę. Na drugim planie jabłoń rajska Adirondack. Po raz pierwszy miała mnóstwo jabłuszek. Były one jednak zdecydowanie mniejsze i słabiej wybarwione od owoców Oli


Przepięknie przebarwiła się gilenia. To ten niewielki pomarańczowy krzaczek. Szkoda, że z 3 zakupionych sztuk ostała się tylko jedna.





Z ciekawostek- tojad mordownik. Jak nazwa wskazuje to bylina o silnych właściwościach trujących, ale trzeba przyznać, że kwitnie uroczo.

Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 13:02, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry
Widok piasku zmieszanego ze śniegiem jest niesamowity!

Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 13:01, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry
Ale kiedy wyszło słońce - zrobiło się magicznie!
Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 12:59, 06 sty 2026


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22013
Do góry
3.01 w nocy myślałam że nas wywieje - na szczęście domek super cieplutki, ale podmuchy wiatru były odczuwalne. Ten wiatr oznaczał jednak zmianę pogody z jesiennej na zimową


Spacery nad morzem obowiązkowe, najlepiej w strojach narciarskich

Wzgórze chaosu 12:12, 06 sty 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
Iwonka napisał(a)

Jakie odmiany są na tym zdjęciu? Które polecasz najbardziej?
Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 11:24, 06 sty 2026

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 6358
Do góry
Ciekawe czy choć jeden z Uli przetrwa zimę



Nowa działka, nowe wyzwania, nowi my ;) 11:23, 06 sty 2026

Dołączył: 17 cze 2023
Posty: 6358
Do góry
Prawie





Będę żyć ale serio coraz mniej normalnych ludzi na tym świecie. Albo to ja? Zawsze się zastanawiam że może to ja, bo koncentracja idiotow w otoczeniu trochę za duża żeby to była średnia?
To tu- to tam- łopatkę mam ! 10:54, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Juzia napisał(a)


Trochę już tęsknię za takimi widokami

Też tak mam, że zaglądam do wszystkich ale nie piszę.
Ciężko mi sklecić nawet jedno zdanie
Może wiosną wena wróci?

Już niedługo...


Juzik, nawet wulkany energii takie jak Ty, muszą mieć czas na chwilę przerwy, aby ponownie skumulować siły. Byle przetrwać luty. To najgorszy miesiąc, bo leci się na oparkach. Potem będzie już tylko lepiej.

Jesień uwielbiam. Spodobało mi się nowe słowo w języku polskim- Jesieniara brzmi cudnie.









To tu- to tam- łopatkę mam ! 10:23, 06 sty 2026


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24459
Do góry
Wafel napisał(a)
A tu jak pięknie Naprawdę ogród nawet bez twojej pomocy wygląda zjawiskowo, wszystko mądrze i ze smakiem zaplanowane Brawo!!!


Lato w ogrodzie nie jest zbyt spektakularne, ale jesień rzeczywiście wygląda uroczo. Sporo roślin pięknie się wtedy przebarwia.











Ogród z plażą 09:09, 06 sty 2026


Dołączył: 24 kwi 2015
Posty: 5963
Do góry
Pozdrawiam z Cypru









Pomidorowy Zawrót Głowy 07:57, 06 sty 2026


Dołączył: 06 maj 2022
Posty: 5961
Do góry
Stara Babcina Malinówka – pomidor, który pachnie wspomnieniami

Są pomidory, które trafiają do katalogów. A są takie, które trafiają… do serca. Stara Babcina Malinówka zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.

To nie jest odmiana z wielkim marketingowym opisem, certyfikatem i numerem rejestracyjnym. Jej „rodowód” najczęściej mieści się w jednym zdaniu: „To od mojej babci.” I właściwie trudno o piękniejszą rekomendację.

Malinówki były uprawiane w polskich ogrodach od dziesiątek lat - często jeszcze wtedy, gdy pomidor był prawdziwym sezonowym rarytasem, a nie produktem z półki przez cały rok. Nasiona krążyły od sąsiadki do sąsiadki, od cioci do kuzynki, przekazywane w zawiniątkach papierowych i z dopiskiem: „Zachowaj, to dobra odmiana”.

Tak właśnie powstało wiele lokalnych „babcinych malinówek”: bez korporacyjnej nazwy, za to z historią domu, kuchni i rodzinnego stołu. I kiedy dziś mówimy „Stara Babcina Malinówka”, słyszymy trochę więcej niż tylko nazwę odmiany. Słyszymy: stukot noża o drewnianą deskę, zapach świeżo krojonego pomidora z solą lub śmietaną, słońce zaglądające do letniej kuchni i głos: „Jedz, bo dobre”.

Owoc? Duży, malinowo-różowy, często nieidealny, z lekkimi żeberkami. Mięsisty, soczysty, z małą ilością pestek. Smak natomiast to czysta definicja „prawdziwego pomidora”: słodki, głęboki, miękki na języku. Nie przypadkiem to właśnie ten typ opisuje się najczęściej słowami: „smakuje jak kiedyś”. Niektórzy śmieją się, że Stara Babcina Malinówka ma jedną wadę - po niej trudno wrócić do sklepowych odmian.

Wokół takich pomidorów nie ma sporów o krzyżowanie, licencji i praw hodowlanych. Jest coś zupełnie innego: ciągłość. To nasiona, które przetrwały, bo ktoś co roku je odkładał „z najlepszego owocu”. Bo ktoś uznał, że warto. Bo komuś po prostu zależało, aby następne lato też smakowało malinówką.

I jest w tym coś wzruszającego. Kiedy dziś wysiewasz Starą Babciną Malinówkę, bardzo możliwe, że kontynuujesz historię zaczętą kilkadziesiąt lat temu w zupełnie innym ogrodzie. Może na wsi, może na działce ROD, może za kuchennym oknem w skrzynce.

Nie jest najtwardsza. Nie zawsze idealnie równa. Czasem pęknie, czasem ma swoje humory. Ale za to oddaje w smaku wszystko, co najważniejsze. To nie jest tylko odmiana. To jest smak domu.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies