I tak niespiesznie doszłam do października.
Póki nie miałam ogrodu i żyłam w centrum dużego miasta, jesień kojarzyła mi się smętnie. Owszem, odczuwałam wzrost nastroju podczas dni ZPJ, ale estetyczne doznania zdarzały mi się sporadycznie. Teraz to się zmieniło. Oczekuję jesieni tak samo jak wiosny.
Jesień to prawdziwa czarodziejka. Mistrzyni barwnej plamy. Jesienią z jednakową przyjemnością przechadzam się po ogrodzie i oglądam go z okien.
Szampańskiej zabawy bez uszczerbku dla zdrowia naszego i przyrody wokół nas.
Spadł śnieg i wreszcie mamy zimę, niech ten stan trwa do końca lutego.
Odpoczywam od ogrodu. Czego nie zrobiłam już w tym roku nie zrobię (): obornik jeszcze nie rozwieziony i kompost nie przesiany.
Moja zastawa ma ponad 20lat. Używana w niedziele, święta i wszelkie uroczystości i odwiedziny gości,ale przetrwała z niewielkim tylko uszczerbkiem Bardzo ją lubię i od początku powiększałam ten zestaw i uzupełniałam ewentualna stratę.
Dziękuję za życzenia i pochwały.Zdjęcia stołu robiłam na szybko przy wstępnym,nie pełnym zastawieniu...potem już nie było czasu
Dobrze że śnieg choć trochę zaakcentował zimę i wnuki zobaczyły jak wygląda śnieg Na razie utrzymuje się ta biała delikatna kołderka