Druga połowa marca.
Wyciągam donice z gospodarczego, kły poczuły ,, wiosnę,, Biedny mój kręgosłup.
Wciąż porządkuję, kancik zrobiony, trawnik czeka na wertykulację.
Sieję, pikuję, przesadzam, wszystko rośnie jak na drożdżach ... działam na wielu frontach.