U mnie mija właśnie dwa lata od zamieszkania i do dzisiaj mam żarówki... Na szczęście jeszcze w tegorocznym budżecie są zaplanowane finanse na lampy
Zima idzie można zająć się domem
...to ja bardziej wytrwalsza jednak jestem...cztery lata na żarówki patrzę
Kochana przeglądając różne zdjęcia ze spotkań na O. to wydaje mi się, że jesteśmy w podobnym wieku, a może jestem nawet starsza Ślub wzięliśmy po 14 latach bycia razem
hehe, ja mam przyjemność podwójną z weekendu o tej porze, bo i ogórd za dnia i pM wraca z pracy i jest w domu, ok odwrotnie: pM wraca z pracy i ogród za dnia .
U mnie mija właśnie dwa lata od zamieszkania i do dzisiaj mam żarówki... Na szczęście jeszcze w tegorocznym budżecie są zaplanowane finanse na lampy
Zima idzie można zająć się domem
tez do tej myśli dojrzewam jeśli chodzi o moją chatkę...więc już chyba czas żarówki wymienić na żyrandole?
U mnie mija właśnie dwa lata od zamieszkania i do dzisiaj mam żarówki... Na szczęście jeszcze w tegorocznym budżecie są zaplanowane finanse na lampy
Zima idzie można zająć się domem
Jestem w pracy a siedzę i beczę... Kocham góry ponad wszystko i takie widoki wywołują u mnie potężne wzruszenie i ogromną tęsknotę...
Ewuś, Twój dom i ogród to raj na ziemi, widać Wasze serce włożone w to wszystko i przypominasz mi angielską ogrodniczkę, która dba o każdy skrawek swojego ogrodu ale wszystko zgodnie z naturą.
Polinko, dziękuję za polecenie lektury. Wiesz, że tak jest naprawdę. Poznałam panią Angielkę lat 80 (właścicielkę cudnego ogrodu) i ona należała do takiego klubu ogrodniczego. Dystyngowane panie się spotykały i wymieniały wszystkim co ogrodowe.
Ściskam.
Ewuś książka wciąga od pierwszych stron, przyjemna lektura na jesienne wieczory. Nie jest to typowy ogrodniczy poradnik ale dużo jest opisów roślin, troszkę o naturalnej pielęgnacji ogrodu i możemy przenieść się na wycieczkę z dystyngowanymi paniami do angielskich ogrodów pokazowych. A to wszystko połączone z wątkiem miłosno-dramatycznym
Bardzo podobał mi się serial "2 sezony z życia jednej rabatki" zwłaszcza, że zakończył się happy endem Bo połączenie hortek, gracków i bukszpanowych kulek - miodzio! A ileż trzeba się było roślin nasadzić i potem poprzesadzać, żeby dojść do tego prostego ideału - to tylko Twój kręgosłup wie
Pozdrawiam
Aga w takim małym ogrodzie jak mój wskazane takie przesadzanie z rabatki na rabatkę choć przy jesiennym przesadzaniu gracków nie było mi do śmiechu...niby banalne, najprostsze rozwiązanie a czasami najtrudniej do niego dojść
Dzisiaj klub jesiennej literatury proponuje książkę typowo dla ogrodników
"Ogrody marzeń" Erica James
Niewielkie brytyjskie miasteczko-kilka eleganckich willi, stara plebania i lokalny klub ogrodnika,w którym spotykają się miejscowi wielbiciele rozmaitych roślin...
Polinko, dziękuję za polecenie lektury. Wiesz, że tak jest naprawdę. Poznałam panią Angielkę lat 80 (właścicielkę cudnego ogrodu) i ona należała do takiego klubu ogrodniczego. Dystyngowane panie się spotykały i wymieniały wszystkim co ogrodowe.
Ściskam.