Dzisiejszy poranek, jestem zachłanna na te kolory o tej porze roku, oby jak najdłużej cieszyły, do pierwszych przymrozków Na razie na Pomorzu ich nie ma
Jest piękny ciepły październik, tak lubię
Tu tylko zakurzony czesto wyglada gorzej- znajomi sie smieja ze pies w butach wraca ze spaceru, bo po brzuch ma czarne lapy
Eddie bal sie na poczatku wody. Ale od pierwszych dni kazalam mu po spacerze chodzic pod prysznic na umycie lap i teraz juz nie musze nic mowic, czasem spojrzenie wystarczy czy kiwniecie glowa i juz sie kladzie pod prysznicem i czeka az sie rozbiore Jako szczeniak kwilil mi i chcial uciekac. Teraz stoi cierpliwie To chyba kwestia przyzwyczajenia od pierwszych dni.To jak z kolacja w restauracji czy zakupami czy jazda autem. W aucie kilka tygodni byl protest. Teraz wskakuje do bagaznika i sie od razu kladzie.W restauracji od razu kladzie sie pod stolem i spi 2 godziny.
A jak stoje w kolejce to czesto kladzie sie na ziemi i odpoczywa.
wykopałam dalie, schną, potem do pudeł z trocinami, nie jest dużo, bo ograniczyłam się tylko do tych z ciemnymi liśćmi
ale jakieś 3 inne się też znalazły
powojniki na łukach mocno cięłąm, mimo iż się nie tenie, ale bajzel się zrobił....i znalazłąm jedną siewkę montany Mayleen
Ojej, wielki dzięki, miło to słyszeć, jak się podoba innym, nie tylko mnie
Trzmielinę właśnie ciachnęłam ostro, będę ją w kule prowadzić, ju z tnę od 2 lat i super to znosi.
a ta magnolia zielona nadal, wyprowadzam ją na pniu, wszystko wycinam, tylko kula na górze jest formowana, już powoli jest widoczne
u mnie taka kapiel to raczej nie możliwa, no ten starszy to jeszcze, ale ten młodszy szogun absolutnie, a suszenie suszarką - w ogóle nie wchodzi w grę -Twój piesio się nie boi ???
mówisz, że Twój brudny - hmmm to nie wiedziałaś mojego ten to dopiero potrafi
Nazbierałam znowu pełno siewek, dołuję do ziemi, potem będę wydawać, Cieszę się, że zakwitły.
Złoto i zieleń dominuje. Praca jesienna trwa, jest co robić.