Dwa lata go poszukiwałam i gdyby nie Monia i z Majówki to bym pewnie nie upolowała do dzisiajJest cudny i na wietrze pieknie te liście trzyma, a ginnala juz prawie łysy, choć też ładny był
a red sanset u góry taki
Sylwia...takich widoków z kijem w pyszczku boję się najbardziej...dlatego, że wiosną, piesek Golden Retriwer, naszych sąsiadów...podczas zabawy z dziećmi, właśnie rzucającymi mu patyk...udusił się na ich oczach... Przegryzł patyk, a ten nieszczęśliwie utknął mu w gardle i nie dało rady pieska uratować...Ja swojej piesi od tego czasu takich zabaw nie funduję...z ostrożności...