Wracając z tematem magnolii.
Okrywałem na początku tylko niektóre pąki, a niektóre podwójnie. Nie widzę dużej różnicy w wyglądzie. Potem przyszły duże przymrozki to już 100% było podwójnie zawijane.
Okrywanie polegało na zawijaniu każdego pąka w kwadratowy kawałek włókniny (jak cukierek) i potem jeszcze całe drzewko zawinięte. Rano odkrywałem i tak przez kilka dni.
Największy mróz był -5 st. C. Ale już wcześniej były brązowe brzegi płatków.
To zdjęcie z wczoraj lub przedwczoraj. Oberwałem zewnętrzne płatki, bo mnie drażniły. Muszę zrobić nowe zdjęcie, to pokażę te brązowe brzegi.
I tak stwierdzam, że okrywanie pomogło, ale nie będę co roku latał

Bez okrycia pewnie by nic nie było z kwiatów.