Opisując osobę Ogrodniczki (wybaczcie tę śmiałość) nasuwają mi się określenia: Sarah - ikona i instytucja, a jednocześnie widzę wiejską gospodynię, która na chwilę, na powitanie gości ściągnęła z szyi nylonowy fartuch w kwiatki.
A ogród? Jest cudowny, wiejski, pełny, kwitnący, naturalny.
Jaka ogrodniczka, taki ogród.
Wracam do tego zdjęcia z misą kwiatów, by pokazać, jak bliskie są związki Sarah z holenderskimi ogrodami. Dicky Schipper, Holenderka wyhodowała przecież dalię, którą nazwała Sarah Raven (na O. pokazywałą tę dalię Poppy).