To zazdroszczę bo ja ostatni raz byłam 5 lat temu - ale mam plan na przyszły rok sie wybrać. Pewnie też się zakochasz No i te okoliczności przyrody... cudne.
Ogrodowo na dzisiaj - przed południem i przed deszczem.
Wczoraj takie oto światełka sobie zakupiłam. No i nie jestem blondynką, ale - było dość śmiesznie. Bo w południe wetknęłam w ziemię i czekam wieczorem aż się oświecą, nie oświeciła się ANI jedna Trochę mnie to zmartwiło bo szkoda, no ale myślę, że trudno cóż poradzę. A potem się okazało, że po prostu nie zdjęłam blokady Świecą wszystkie.
Coraz bardziej podobają mi się te wylegające na trawnik kocimiętki. Choć może aż tak wielkim fanem tego nie jestem jak muszę skosić trawnik. Ale jak coś to patyczki bambusowe wchodzą w grę.