Basiu dziękuję. lilii ma sporo w różnych miejscach powtykane.
O tak spotkanie było mega udane.
To u nas dwadzieścia parę stopni jest. I wiatr chłodny. I deszczu zero
Dziękuję, pozdrawiam
Ja dostałam kilka nasion od Reni która kupiła je gdzieś tam - na razie ani jeden kubeczka nie przypomina - poszarpane - ale wszystkie nie zakwitły - Te Twoje tez są cudowne - co te kosmosy w sobie mają ?
Matko! jakie wielkie Vintage Wine! Moje w zarodku dopiero
A tawułom dałam szansę na rogalowej rabacie ...może się skulkują bo pójdą w las.Tnę już co tydzień chyba
Co to za różyczka, Kasiu? Pięknie wygląda ze stipą.
U nas pogoda też jakaś dziwna. Albo upaly takie, że nie można oddychać albo dzisiaj 16 stopni. Ogromne różnice temperatur. Trudno się tak przestawiać z dnia na dzień.
Motyle w ogrodzie na szczęście jeszcze jakieś widuję, nawet pomimo, że nie mam wiele roślin do których by przylatywały. Siedzą na kamieniach i się grzeją Ale nadmiaru też nie ma faktycznie. W każdym razie kilka mogę Ci podesłać
Pozdrawiam
U Ciebie Vintage Wine już w rozkwicie. U mnie daleko w tyle, mniej słońca zapewne. A dodatkowo dwie kępki zostały pożarte przez kwitnącego przywrotnika i wyglądają bardzo rachitycznie.
To jest ekstraśne miejsce na irysy - nie wiem czy lubisz przed nimi może być szpaler liliowców - jakiego liliowca chcesz mam nadmiar łososia wysoki mogę Ci we wrześniu wysłać
Ula Ty robisz kompost? nie pamiętam
No doczytałam że robisz - Ula chodzi o to żeby mieszać zielone z brązowym czyli z gałązkami kartonami - im bardziej rozdrobnisz i wymieszasz to będziesz mieć szybciej - oczywiście kompost musi mieć wilgotno bo inaczej nic z tego - jak polejesz gnojówką z pokrzyw to będzie szybciej bo to azot przyspieszy rozkład.
Ja trawę suszę tylko wtedy jak daję jako sciółkę a do kompostownika daję z tym że cienką warstwę bo wiadomo jak dużo to się zakisi.
Teraz trawy nie mam - praktycznie cały sezon bo nie ma co kosić.
Ale się u Ciebie zasiedziałam - dziwią mnie te pierwiosnki - w takiej suszy u mnie wszystkie oklapłe - ja bym pod ten bukszpan nic nie pchała tylko ładnie brzeg wykończyła i obsypała - no właśnie czym - kompostem
Ula pracuś z Ciebie niebywały - podziwiam, ja opadłam z sił po wczorajszym wietrze /jakby mało było suchego/
Hosty u mnie jakoś się trzymają, bo są głównie przy hortensjach ogrodowych a te muszę podlewać - najbardziej lubię te niebieskie bo ślimaki ich nie lubią no i czkam na kwiaty pachnącej którą w ub roku kupiłam
pozdrawiam
ps. jak się nawymądrzałam to wybacz - jakiś taki dzień w tej suszy mnie naszedł
Zacytuję bo bardzo mi się podoba to zestawienie pomarańczowej paproci z zielenią i niebieskością. Czy to narecznica czerwonozawijkowa?
Cała rabata mi się podoba. Wiadomo, takie klimaty są mi bliskie.
Zaskoczona jestem przyrostem derenia, myślałam że one duużo wolniej rosną.
To jest super - tez uważam niczym nie maluj ani nie wykladaj - to wcale tak wody nie ciagnie - będzie dodatkowym miejscem dla żyjatek - jak miałam taki wielki pień orzecha i w małą dziurke wsadziłam bodziszka - jej jak mu dobrze w próchnicy - na dodatek dziurka się powieksza i kępa też.
Takie wynalazki są mega fajne - na wymądrzałam się coś mnie naszło
Z drugim szpalerem było wiele gorzej ale za to ma mnóstwo nowych przyrostów i widać że jest w lepszym stanie niż pierwszy.
Musiałam też zabezpieczyć ziemię pod bukszpanem przed chwastami.
I ogólny widok na dalszy ciąg do pracy, czyli docinanie tui i bukszpanów i prac ziemnych pokażę jak skończę.
Wydawać mogłoby się że to tylko cięcie. Ale po takiej inwazji gąsienic to nie tylko cięcie ale i czyszczenie. Ciągle jest dużo suchych listków na gałązkach i myślę że do zimy będę te bukszpany oczyszczać. Metalowa szczotka psa też tylko częściowo rozwiązała problem. Normalnie ręcznie trzeba będzie non stop działać. A na ziemi pełno suchego i wygląd okropny. Już dosypywałam raz ziemi i za każdym poruszaniem się sypie. Czyli zmagań ciąg dalszy.
Drugi dylemat...czym obsadzić ten pas pod bukszpanami bo tam mam zbieraninę która już mnie denerwuje. Myślałam o bodziszku albo brunerze ale przy lipcowym cięciu zmarnowałyby się. I chyba tylko funkcjonuje mi w głowie pomysł od moich sąsiadów na pierwiosnki omszone bo one cały sezon śliczne. Mam już ich trochę rozmnożonych i chyba je dzisiaj przesadzę z miejsca gdzie ma się rozrosnąć runianka.
Czyli wiosna zawita na rabatę bo dalej są rozchodniki i one też będą wykopane bo nie lubią zbytniej wilgoci która panuje od wiosny do lata....a powoli przyjmują się sadzonki ciemierników.
Przy okazji cięcia oczywiście dużo czasu zajęły mi sadzonki bukszpanowe, musiałam założyć szkółkę pod różami z drugiej strony szpaleru. Tam takie podmokłe miejsce im służy.