Hehhehehehe ja tu się kuźwa staram, żeby gości godnie podjąć, a te sobie jaja robią Oparskałam wszystko wokół przez Was
Nogami powłóczę, w plecach strzyka, wyglądam jakbym miała spotkanie z tygrysem, najgorsze, że będziecie mnie musiały pochować z brudnymi nogami. Częściowo z węża obmyłam, ale nie mogę się schylić celem przeprowadzenia dokładniejszej procedury.
Sylwia, fakt, mam sporo, jakoś tak wyszło, ale i innych roślin nie brakuje, cały rok coś jest, dzięki serdeczne. Robota nie do przerobienia, cięcia mam od groma....róż nie mam kiedy przyciąć, bo tnę wszystko na raz, jak nie przytnę, nie ponowią kwitnienia, no trudno, estetycznie też nie jest. Mam jedną rabatę do poprawy, od 7 lat, stale nic tam się nie sprawdza. I jeszcze pies łazi się tam załatwiać i na płask mam wszystko.
rudbekia Cherry super przezimowała, w zależności ok światła, ma różne kolory; fajnie z czerwonymi jeżówkami się komponuje, różowe same się posiały i białe
Agatko, są piękne, ale jak niepodlane, to smutny widok, w tym roku kwiatów dużo, ale drobniejsze.
Też mam suszę, drzewa ciągną wszystko. Deszczu nie ma, w zapowiedzi jest.
Ogród z zakamarkami na pergoli jeszcze pnie będę barwić, potem z kamieni kwiaty na końcach układać, no zasłony, trochę tam malowania jeszcze, kiedyś skończymy powoli u nas. Nic nie poradzisz, na to co jest, ratuj to, co ważniejsze, bo za duży masz ogród, aby o wszystko zadbać, buziaki
Osobiście ligustr lubię, widziałeś u mnie przed domem i jako żywopłot na ogrodzie. Może coś mu dokucza?
Miałam barbulę, ale mi padły, w Irlandii je podziwiałam, więc pomysł dobry, tylko czy sens jest wszystko wywalać Grzesiu i iść w koszty? Może lepiej dobrać coś odpornego, wkomponować w to, co jest, ja tak robiłam, miałam stare nasadzenia i dokładałam nowe w ciągu tych 7 lat. Musisz sobie dobrze przemyśleć i zaplanować, potem dbać o to. No i pamiętaj, że wszystko rośnie i czasami szlag trafia pierwotne założenie.
Zerknę do ciebie, gdzie to planujesz. Dzięki
już królują trawy, ale i lilie, liliowce, hortensje
w różnych miejscach te maratgony, jakim cudem, nie wiem..
Ale fajnie cię widzieć na avatarku
Tak, nie chowam donic, nie okrywam, nic nie robię, cały rok wszystkie donice stoją tak samo. To super, że hortka odbiła, ja moją na domku letnim zasuszyłam, a taka śliczna była, zapomniałam o niej i podlewaniu, może odbije, jak zetnę, najwyżej w przyszłym roku nie zakwitnie, albo wsadzę wiosną patyki jakiejś bukietówki.
W twoim rejonie podobna pogoda, jak to nie ogrodowa hortensja i duża donica, poradzi sobie, bo jeśli ogrodowa, to trzeba zapchać w cieplejsze miejsce.
Dzięki za pochwały, mężowi się należą
kolejna lilia, co bosko pachnie, z jeżówkami skomponowana
jeżówki samosiejki
Miłe, to co piszesz, ale nie wymyślaj Agatko, bo masz pięknie i klimatycznie, na dodatek bardzo zadbane, nie to co u mnie. Widziałam relację ze spotkania, ogród na każdym kroku zaskakuje.