Nooo Kochana, jak Ty taki kurs skończysz to nam tu dopiero szczęki poopadają. Już teraz kadry z Twojego ogrodu zachwycają. Tawułki oczywiście widziałam i zapewniam, że to była JEDNA sztuka.
Ha, ha, a ja to się Twoimi fotkami zachwycam i Twoimi kompozycjami. Też zawsze ze trzy razy obejrzę. Na cienie, półcienie też nie możesz u siebie narzekać, tworzą naprawdę niepowtarzalny urok.
Magnolia jest kolumnowa, odmiana Kobus Isis. Powędrowała między świerki, ale już kombinuję żeby ją jednak trochę przesunąć.
Migawki z kawałka słonecznego miejsca w moim ogrodzie:
mrokasia, melduję się
no wyjściowe są te Nicolasy, co tu dużo gadać
a te Twoje ile przez ten rok przyrosły? teraz mają 40-50 czy rok temu miały?
jutro jadę kupić, oby jeszcze były
Anabelki wczoraj, ze wszystkich stron. Na ostatnim zdjęciu zza cyprysików, które co nieco przysłaniają bałagan, trwają cały czas prace "budowlane" ścieżki.
Odwiedzam moją dobrą przyjaciółkę. Dziś mieszka w starym domu po swoim tacie, który jest niczym podróż nostalgiczna.
Ma też bardzo ciekawy ogród - ogród dziś smutny, bo wiosną odszedł jej Mąż, który przez ostatnie 10 lat ten ogród codziennie tworzył.
Kilka zdjęć dla Was, a jutro zabieram się za pomoc
I druga miejscówka dla krwawnicy + ewentualnie naparstnicy i perowskich - na razie na etapie pomysłów:
na środku rosną 3 molinie moorhexe, które być może po przesadzeniu nie odbijają lub faktycznie są dużo niższe od jeżówek - wygląda to tak
i propozycja nr 1 - tylko perowskie - opis rosną do 1,5 m
lub propozycja nr 2 - wszystkie rośliny ale trochę mniej symetrycznie
i drugie ujęcie propozycji nr 2
Zaskoczyły mnie rodgersje, a właściwie ta jedna, która ni z tego ni z owego ma czerwone kwiaty. Chyba mam dwie odmiany, chociaż kupowane lata temu razem jako jedna i ta sama. Ta kwitnąca na czerwono rosnąc w bieda piachu chyba nie kwitła do tej pory. Na pierwszym zdjęciu w tle bury kwiat drugiej sztuki.
Nie wiem kto kogo pożarł: czy hakone rodgersje, czy rodgersje hakone.
Oj Ewa, tymi różami to się nie nacieszyłam w tym roku. Herzogin już opadnięta, reszta też. Novalis w ogóle nie zakwitły w tym roku i strasznie mi zmarniały. Jedynie Lavender Ice jeszcze kwitnie.
Dietera na razie nie mam gdzie przesadzić, docelowo chyba go komuś oddam, ale to już chyba w przyszłym roku. Chyba nie lubię tak wysokich róż.
Aniu, u mnie wszystkie róże rosną w półcieniu. Chyba jednak mają za mało słońca bo kwitnienie nie jest oszałamiające. Heidi mam trzy krzaczki obok siebie dlatego wydaje się, że tych kwiatów jest dużo.
Białe tawułki na ruderowej, prawie wszystkie oberwały od słońca. Nie ma go tam za wiele, ale za to jest w samo południe, o najgorszej dla nich porze.