Jedna z moich ulubionych roślinek - czyściec wełnisty. Uwielbiam go dotykać Korzystając z suchego sezonu porozsiewał się w różnych miejscach w ogrodzie, co bardzo, bardzo mnie cieszy
Powojnik tangucki zasmakował ślimakom.
Dobrze, że nie są amatorami jego owocników, bo śliczne są.
Uwielbiam świeży groszek. Nie do dostania na bazarku. Wspomnienie dzieciństwa
Po lewej sadziec - jest już wyższy ode mnie. A na początku maja pokazywałam dopiero startującą roślinę. Do tego wydawało się, że środek się zestarzał i kępa tylko na brzegach będzie rosła. Nic z tych rzeczy. Z opóźnieniem, ale wystartowało wszystko i jeszcze ciut, ciut! Kępa z roku na rok jest większa. Zanim zdążyłam się zasadzić z porządnym nożem, by spróbować uszczknąć kawałek, było już za późno - rośnie w ekspresowym tempie.
Reniu
Dziękuję za gratulacje i pochwałę mojego ogrodu.
Masz rację, warto zobaczyć inną roślinność, a potem wrócić do siebie i stwierdzić, że jednak nasza jest najpiękniejsza
Idę do Ciebie, bo dawno nie byłam / mam zaległości w wielu wątkach /.
Skwerek w Barcelonie, lawenda, znajoma trawa, ostnica, choć u nas bez kordyliny w gruncie
Myślałam, że nic z niej nie będzie bo ziemia słaba, a jednak dała radę
Warzywnik jeszcze przed pieleniem. Połowę obsiałam w tym roku facelią, ale żal mi było ją w połowie maja przekopywać - niech pszczółki mają to co lubią I tak przypadkiem przeprowadzam eksperyment Wśród facelii posadziłam sadzonki pomidorów, cukinii i patisona. Ciekawa jestem, czy to będzie dobre towarzystwo. Facelia robi za ściółkę, którą tak bardzo lubią pomidory. Poza tym odpada pielenie. Jest tylko jeden minus - trzeba uważać, gdy się chodzi lub zakładać wyższe buty, by nie mieć zbyt bliskiego spotkania z pszczołą...
Doszłam do wniosku, że mój ogród zzieleniał. Są tylko dwie kolorowe rabaty, na pozostałych plamek koloru trzeba wypatrywać. Hmm, trzeba będzie coś z tym zrobić.
Warszawska Nike - a już bałam się że przepadła
Temu należało by dać jaśniejsze tło. Ekspansywny jest.