W poniedziałek zagościły u mnie Jolanka z Beatką.Dziewczyny po spotkaniu u Gosi wpadły w szał zakupowy i przebuszowały okoliczne szkółki,dzięki temu i mi powiększyła się kolekcja liliowców bez ruszania się z domu Jesteście kochane dziewczyny! W kolejny więc dzień popołudnie w przemiłym towarzystwie! Ogrodowym rozważaniom nie było końca...aż z ogrodu pogonił nas ssssyk...węża...jak się okazało.... nawadniajacego!... włączające się zraszacze pokropiły nas nas na pożegnanie
Ale sesja zdjęciowa odbyła się w każdym zakątku