Tradycyjnie jak co roku pięknie kwitnie Mary Rose. Ma już solidne gabaryty. I same zalety: nie choruje na nic, kwitnie obficie i powtarza kwitnienie oraz cudownie pachnie. Musiałam przyciąć tamaryszka, żeby mogła wystrzelić w górę.
i z drugiej strony
Naprzeciw tarasu rośnie królowa fioletu. Zdecydowanie skromniejsza od Mary.
Cypelek mocno wyciszony. W tym tygodniu zetnę szałwie. Będzie spokojnie do momentu, kiedy zakwitną jeżówki, a potem astry.
Bożenko ja zawsze mam w pamięci Twój cudowny ogród i ja tam żadnego bałaganu ani w ogrodzie, ani na rabatach nie widziałam. Za miłe słowa o ogrodzie bardzo dziękuję.