siatka przeciw kretom, to jest myśl! Kupiłam odkurzacz w Lidlu z rozdrabniaczem i jestem pod wrażeniem! trochę podciąga kamienie, ale jak wyłączę zasilanie wypadają czyściutkie. Do rozdrabniacza nie daje rady podciągnąć . Już prawie wszystko przerzuciłam, została mi jeszcze 1 rabata, ale i tak mnie kusi, żeby zostawić tylko 1 rabatkę z kamieniami
Sęk w tym, że się dobrze przygotowało. Jesienią oprysk rounupem, powtórzony wczesną wiosną. Później glebogryzarką ogrodnik wszystko potraktował. Równanie, sianie wałowanie i.... no i cholera w tym miejscu gdzie był warzywniak jest strasznie dużo chwastów dokładnie takich jakie wyrywało się przy plewieniu truskawek które tam były. MASAKRA! gdzieś to cholerstwo zimowało i zostało uwolnione
Święte słowa Pani Danusiu! Niestety przekonałem się o tym na własnym trawniku. "Przypaliłem" go herbicydem selektywnym (Starane), kiedy nie miał nawet pół roku. Mam nauczkę do końca życia. Co do środka Chwastox trio mogę powiedzieć tyle: "użyłem go jeden raz i nie polecam". Fakt, jest to silny środek i ma szerokie spektrum działania, ale po zastosowaniu przez około tydzień po wykonaniu zabiegu w ogrodzie utrzymywał się bardzo nieprzyjemny i silny zapach chemiczny (najgorzej było chyba przez dwa, może trzy pierwsze dni po oprysku). Pozdrawiam Wszystkich i życzę Wszystkim pięknych trawników! P.S. Pamiętam jak kiedyś na kolanach, ręcznie wyplewiłem moje skromne 300 metrów kwadratowych trawnika.
Bez obaw to nigdy nie możesz stosować, to chemia a nie mleko
Nie wolno stosować na tak młode trawniki, bo zniszczy młodziutkie siewki, większość chwastów jednorocznych zginie po pierwszym koszeniu, więc o co biega tobie? Żeby udowodnić wyższość pryskania nad niepryskaniem? Że jesteś taki chytry i przechytrzysz chwasty? W ogrodnictwie jak w życiu, nie da się iść na skróty. Skoro się nie przygotowało odpowiednio pod trawnik, to teraz trzeba ponieść tego konsekwencje. A jak się nie chce robić, to spal trawnik i po kłopocie. I lej to swoje turbo
W ogrodzie nadal konsekwentnie, biało i czarno, ewentualnie burgundowo.
A w donicach na potrzeby artykułu - kolorowo. Kolor jest czasem potrzebny do szczęścia.