nol foto, poprosila zawstydzona rhapsody in blue
Zakwitla jako jedna z pierwszych, w cieniu w dodatku, i jest wow! wypuscila wysokiego bata, widac, ze jednak bedzie wyzsza niz sadzilam i chyba bede ja przesadzac blizej plota, albo podaruje obelisk do wspinania sie.
Krysiu mam to:
Jutro zrobię zbliżenia i wieczorkirm wstawię.
Jest tak obgryziony przez psa że nie robie wielu fotek bo nie ma jak żeby łysin nie pokazywać
Pracowite popołudnie miałam. Skosiłam trawniki na zewnątrz i wewnątrz. Wsadziłam 8 dokupionych na ryneczku pomidorów w miejsce tych oskalpowanych przez niewiadomego szkodnika i zrobiłam oprysk propionianem. Zbierały się burzowe chmury, ale do teraz nie pada. Jest trochę porażonych róż- dwie złapały rdze, jedna czarną plamistość i trzy mączniaka. Tego ostatniego jeszcze na różach nie miałam.
Jutro może się uda okancikować warzywnik i wyplewić warzywnik. Palibinowi zaczynają zasychać kwiatostany- można by już je ciachnąć.
Jutro już czerwiec. Wszystkiego w ogrodzie zacznie się robić dużo. Kolorów, zapachów, gabarytów. Może wreszcie zrobi się na tyle ciepło, że będzie można wykorzystać taras do chłonięcia tego na spokojnie. Bo w zimnicy to tylko przelotem...
U mnie wciąż są do podjadania. Uwielbiam dodane do mieszanki jogurtu, siemienia, płatków owsianych, ostropestu i słonecznika. Smakowały dodane do musu z prażonych jabłek. Bardzo podrosły w tym roku te moje krzewy. Wilgoć im się przysłużyła.Kiedy one się skończą, będą poziomki.
Do tego sposobu niezbędna jest duża ilość parapetów.
Mam tylko jeden półtora metrowy. Akurat na dwie skrzynki z pomidorami.
Crispa- wciąż mi się śmiać chce z mojego wyobrażenia o niej- w pierwszym roku miała 25 cm. Nie sadziłam, że to potwór.
Żarówiaste piwonie- trochę za krzykliwe, ale to pamiątka po Tacie, wiec mają dożywocie. Druga podarowana przez Niego jest bardziej elegancka, ale jeszcze jest w pąkach.