A tak ogród wokół domu nabrał by spójności.. warzywniak i szklarnia wyglądałoby że jest już u sąsiadów Ulubiona alejka z klonami nie kończyłaby się w warzywniaku tylko na dalszej części ogrodu......
To widok z dachu na nową lokalizację części użytkowej... czyli sposób najbardziej widoczny.... ale kto mi będzie włazić na dach....
I widok na to co jest.... niestety nie da się zrobić foto, aby było widać całość... wiec widok dzielę na dwie części..za szklarnia i przed szklarnią....
No bo jak to wygląda.. koszmar.... z każdego prawie miejsca w ogrodzie szklarnia (nowoczesna.. niech jej będzie, ale szopa???? To widok z najdalszego końca ogrodu..... co widać ....dach szopy....
Bopplan aby tu zasłonić... ma wady... jest za mało miejsca aby coś wysokiego posadzić.... bo jak wysokie to i szerokie...
Kochani, sama nie wiem co zrobić, ale chyba jednak szklarnia i warzywniak zostanie wyeksmitowany....
Argumenty za przeniesieniem..
Po pierwsze połowa warzywniaka jest w cieniu, a sosna po sąsiedzku coraz większa.. za 2 lata będzie 2/3 w cieniu
Szklarnia i komórka po sąsiedzku.. gdzie bym nie stanęła to wszędzie włazi w oczy...
Komórkę zasadzę drzewami i ją zasłoni, ze szklarnianą ma takiej opcji..za mało miejsca.. pomierzyliśmy i nijak się nie da...
Szklarnia w nowym miejscu będzie praktycznie niewidoczna z każdego miejsca w ogrodzie.. tylko znad oczka , ale od tej strony mogę ją zamaskować, bo jest to wystawa zachodnia, wiec światła w szklarni nie zabiorę... i od tej strony całe lato szpeci basen... więc jedne rupieć więcej już nic nie zmienia...
Warzywniak można też obsadzić jakimś żywopłotem i też nie będzie widoczny...
W tym miejscu mam bardzo żyzną glebę, a tam gdzie warzywnik jest syf po budowie (panowie mieli zupełnie gdzie indziej rozplanować ziemie ze spodu wykopów..ale wyszło jak zawsze.. pomijam, że tam jest kanalizacja, którą jak kopali to też syf wydarli na wierzch...
To pomierzone miejsce... tylko przesadzić jedna jabłonkę.... i ile mniej do obkaszania drzewek w sadzie... M już się cieszy z tego powodu... część krzaczków zostanie włączona do warzywniaka część
Widok z tarasu, pozioma kreska to linia gdzie będzie szklarnia... schowana za jodłami ... a warzywniak na prawo..... ale tam dam ładny żywopłocik.... Widoków z tarasu na okolice sobie nie zasłonię
To widok na warzywniak i na szklarnię z bardziej od strony wejścia na posesję.... widok na okolicę taki sam.....
Widok z rogu działki.... w stronę skalniaka.. latem widok skalniaka zasłania basen..... te żółte kółko z piachu....... basen ma wys. prawie szklarnii...
NIe doczytałem albe nie rozumie bo ta szklarnia jest ok i chciałbym też taką mieć, więc dlaczego ją za wszelką cenę ukrywać? Pomysł z przedłużeniem rabaty do pergoli jest ok i od ogrodu osłoni szklarenkę, a jak ją obrócisz o 90 stopni to będzie trudniej zasłonić od ogrodu.
Trzeci wariant...szklarnia zostaje się tu, ale obrócona o 90 stopni... a warzywniak..za ognisko..... trochę głupio z logistycznego punktu widzenia.. i to chyba jedyna wada....
Jak wyrzucę szklarnię..to mam gdzie zasłonić zabudowę sąsiada A tak mi szklarnia zajmuje miejsce... i nic się nie mieści by zasłonić.. Jak pomiędzy płotem a szklarnią, to szklarnia cały dzień będzie w cieniu... zresztą warzywniak jest i tak pół dnia w cieniu.....
A w nowym miejscu coś posadzę gęstego by zasłoniło szklarnię.... i nie będzie jej widać z żadnego miejsca w ogrodzie....
Tak sobie myślimy.. jutro miarka.... coś do przymiarki i zobaczymy jak to się będzie komponowało....
Widok bez szklarni./. sprzed 2 lat.... szklarnia wystaje przed płotek o ponad metr..... Jodełki w tle już są wysokie i gęste.... żywopłot po lewej zmarzł... ale posadziłam (do wysokości szklarni czyli do płotka warzyniaka ) szmaragdy....
I ze szklarnią w tym miejscu...
Pewne na 100%, że lepiej bez tej szklarnii ...... jutro trza sprawdzić o ile gorzej (bo na 100% nie lepiej) będzie za ogniskiem.... Ale tam możemy jązamaskować.... widoki na rzeszów.. teraz fajne, ale chałupy siebudują.. i za kilka lat możemy ic hza dużo nie mieć.. wtedy budujmy na strychu wieżyczkę-obserwatorium
a je se zaprotestuję ! szklarnia prawie w centrum ogrodu ? cos Ty gdzie Kazik ma oczy ? masz szklarnię na uboczu a cały ogród z widokiem z tarasu niczym nie zmęcony w widoku i widok na miasto jest
przemysl to jeszcze raz - leniwy dzień Ci nie sprzyja
no Anka nie daj się prosić o info ...ileeee kosztował ? , bo wart z 1000-siaka .
ty masz tyle pomysłów na minute że nie nadążam , szklarnia za katalpą ? - czemu nie ? - pasuje
Anuś u Pszczółki byłaś ... i mniemam, że tak zainspirowałaś się trudną sztuką uprawy warzyw na zasadach współrzędnych, że postanowiłaś szklarnię przenieść ... gdzieś powiem oględnie bo nie wiem jeszcze gdzie będzie desant ...
zasady te oświeciły mnie w kwestii tego, że nie kolor natki i jej wysokość stanowią o doborze sąsiedztwa ... a inne ... skomplikowane prawa ...
te prawa ... tak zenerwowały Madżenkę, że jubileuszowe gratulacje bez kfiatka Pszczółce złożyła ... bo Madżenka na wiosnę o warzywniaku zamarza ... ja jej podrzuciłam inspirację ... i wstyd mi teraz okrutnie bo na kolorystyce opartą ... naiwną i nijak do współrzędnych się nie mającą ... za to Madżenka choć dom ze stali i szkła popełniła też nie pojmuje dlaczego szklarnia twa będzie koczować po działce ...
potem napatoczyłam się na Cię w 'kolorowych rabatach" gdzie ... na prawdę Ci chyba to bezrobocie w głowie poprzestawiało (z całym szacunkiem ) ... bo tam znów dla odmiany Sebka postanowiłaś adoptować ... co mnie w zasadzie bardzo nie dziwi bo wyraził opinię na temat ładu i porządku niczem mędrzec nie młodzik ... zwariować można ...
u izy (macham krajance ) troche siem pomądrzyłaś ... jak to ogrodniczka z intuicją i po przejściach ... Izuś masz szanse na piekne rabaty jak dziewczyn posłuchasz ...
pewnie jeszcze w milionie miejsc coś tam po swojemu nabroiłaś ale nie pamiętam ... wybacz ... ja mam tylko jeden neuron a Ty jesteś wszędzie !!! )))
i korzystając z głosu powiem jeszcze tylko, że od dziś Bogdzia jest moim absolutnym wzorem kobiety żony ... nawet zastanawiam się nad możliwością czczenia szczerze ... 43 lata małżeństwa i ani jedna uprasowana koszula męska !!! ... ja klęczę i biję siem w pierś bo przez te 18 lat idiot jeden z głupoty tylko ze 2 uprasowałam ... to mała dygresja tylko żeby nie uznano wątku za te pierogi i bigos za kulinarny ...
Jak się odejdzie na pół godz to Ty dwa razy plany zmienisz i jeszcze akacje wykarczujesz. Aż sie dziwię że jeszcze szklarnia stoi na swoim dawnym miejscu. Klon cudny, tez na niego choruję ale ...nie mam gdzie posadzic.
Ania ... szklarnię będziesz przenosić ??? ... nawet zabudowania nie są już pewne swej przyszłości pod twoimi rządami i dziwic się, że syn nie ulega prawom grawitacji )) ... ehhhhh
Masz rację fajny zakątek za szklarnią, fajnie go zagospodarujesz, Tylko jak tę szklarnię przeniesiecie????
I kto to pytanie zadaje??? Madżenko..stawiałaś stalowy dom i wiesz, że to wszystko rozkręcane elementy... pół dnia i szklarnia w nowym miejscu stoi To wszystko moduły.. klocki lego.... odkręcić poliwęglan i resztę można nawet przenieść bez rozkręcania w całości , 4 chłopa da radę A jak nie to rozkręcimy i skręcimy
Kochani....... chyba jednak się pospieszyłam z mówieniem, że to pomysł do zastosowania na pewno.......
Mamy nowy genialny plan.......... jutro idę mierzyć........ stwierdziliśmy z M...bo ogólnie to mamy zimną wojnę i rozmawiamy tylko na tematy służbowe... .. ale ogród to sprawa jak najbardziej służbowa......
Jak się uda pomieścić wszystko to ... warzywniak i szklarnia .. jest do przeniesienia ...... za "ognisko"...wiec wszystkie nasze pomysły odnośnie zasłonięcia szklarni w tym miejscu są nieaktualne.
Dzień lenia..... dla mnie niewskazany....
Tak to sobie widzę...... warzywniak do obsadzenia np. żywopłotem z cisa I będzie ogrodowiskowo....
Foto z dachu.. lepiej widać..
Upss.. po wstawieniu słabo widać napisy..... a tak się męczyłam.... najdalej to szklarnia.. przed nią warzywnaik..dojście szerok ścieżka z kostki.. wzdłuż wsiowego ogródka... Szklarnia nie powinna zasłonić widoku na miasto i okolice.... Sąsadce nie powinna przeszkadzać, bo i tak tam rosnie zywopłot z tuj dużo wyższych od płotu i od człowieka.. Zresztą sąsiadka to bardzo faja kobieta Co tam wszystkich sąsiadów mam fajnych
A to z poziomu ....... foto z archiwum Roberta... Jakoś inni robią foty zupełnie inne niż robię ja..... dlatego warto zrobić u siebie spotkanie ogrodowiska... dla tych innych spojrzeń na swój ogród Buziole wszystkim którym chciało się do mnie przyjechać Nawet nie wiecie jaki to zaszczyt był dla mnie
Aby było ładnie musi sieto komponować z resztą otoczenia, z domem, z układem innych rabat... i z tym co się chce mieć...... To tak samo jak powiedzieć .... zróbcie projekt domu o wymiarach 20 x15m. ....... albo jaki mam kupić samochód?
I ja tak samo idiotycznie wyskoczyłam z pytaniem bez przemyślenia.......... najpierw szkic, zdjęcia, co by mi sięwidaiało.. a potem można myślec............
A teraz mykam znów do obowiazków.....
Anek, musi się komponować ale każde dosadzenie czegoś musi być delikatne, bo naprawdę jest to kąt ekonomiczny: warzywa, szklarnia - użytkowy. Żadnych iglastych. Nie trzeba tak bardzo zasłaniać.
Metodycznie podchodzimy do tematu: rysujemy - mierzymy, robimy zdjęcia, mówimy o swoich preferencjach i myślimy.
A zdjęcia wieczorne obłędnie piękne. Każda pora roku fajna.
Jak razem będziemy wrzucać...to dopiero by było 100 stron w tydzień Komplementy odczytałam Dziękuje za uznanie..
Nie udało mi się znaleźć żadnej foty, która pokazałaby co sobie wymyśliliśmy...
Takie foto z dachu popyćkałam kolorami, gdzie chce podciągnąć rabatę...... zasłoniłaby widok na szklarnie komórkę sąsiada.... Te żółte to Markinek zwany przeze mnie kurczakiem na pograniczu starej i nowej rabaty muszę zrobić przejcie..... to te brązowe plamy..... na biało oznaczyłam gdzie jest północ...
Nie chę sadzić niczego na szklarni.. nie chcę budować kolejnych pergol... jedna wystarczy..... w dziwnym kształcie i trudno coś do niej dopasować... warzywniaka nie chce zasłaniać bo w tle mam choinkę sąsiadów, a tylko coś niskiego... Pomiędzy nowym a szklarnia i ogródkiem będzie pas zieleni... tam musi być wygodna komunikacja...
A teraz ta dam.. ależ zaprojekciłam Hi, hi, hi.......
Czerwona linia
Nie mam zjęć tego miesca w całosci.. a to oznacza, że musi być brzydkie kiedy w tysiącach fotek.. nie ma ani jednej....
Anek, choina za smutna do tego miejsca. Jednak za wyrazista. I jednak szklarnia i choina mnie jakoś ideologicznie nie leży.
Może graby dadzą lekki w odbiorze parawan? Albo klon polny, który się świetnie tnie się jak żywopłot (chciałam sobie kupić ale jest nie do dostania u nas). Szczelnie nie musisz tej szklarni zasłaniać, ona wygląda ładnie.
Ewo kto kupuje klon polny? Wyszukuje sie w polach , przy drogach i wykopuje. On sie rozsiewa jak chwast. Jednak klona ani broń Boże jodły kalifornijskiej nie polecam, badź co bądź to drzewa , a jodła rośnie gruba i wielka jak Waligóra a nawet dużo większa.Jeśli klony to może palmowe albo ginnala ale trzeba by je ciąc.Jednak myslę że to tez niezbyt dobre pomysły.
Bogdziu, no jednak klon to drzewo, choć żywopłot widziałam boski z niego. U nas nie ma. I ja szukam. Jeszcze trzymam miejce na niego, jak nie to wskoczy na jego miejsce klon 'Princeton Gold'.
Ania a opcja rozciągnięcia rabaty dalej (jak mówi Agniecha) ale z włączeniem warzyw przed szklarnią z ziołami?
To bardzo nietypowe byłoby i bardzo pracochłonne. I na widok się nie nadaje. Chyba.
Teraz jak liście były przebarwione na pewno bys klona w polach zauważyła lub przy drogach oczywiście polnych.
Anek, choina za smutna do tego miejsca. Jednak za wyrazista. I jednak szklarnia i choina mnie jakoś ideologicznie nie leży.
Może graby dadzą lekki w odbiorze parawan? Albo klon polny, który się świetnie tnie się jak żywopłot (chciałam sobie kupić ale jest nie do dostania u nas). Szczelnie nie musisz tej szklarni zasłaniać, ona wygląda ładnie.
Ewo kto kupuje klon polny? Wyszukuje sie w polach , przy drogach i wykopuje. On sie rozsiewa jak chwast. Jednak klona ani broń Boże jodły kalifornijskiej nie polecam, badź co bądź to drzewa , a jodła rośnie gruba i wielka jak Waligóra a nawet dużo większa.Jeśli klony to może palmowe albo ginnala ale trzeba by je ciąc.Jednak myslę że to tez niezbyt dobre pomysły.
Bogdziu, no jednak klon to drzewo, choć żywopłot widziałam boski z niego. U nas nie ma. I ja szukam. Jeszcze trzymam miejce na niego, jak nie to wskoczy na jego miejsce klon 'Princeton Gold'.
Ania a opcja rozciągnięcia rabaty dalej (jak mówi Agniecha) ale z włączeniem warzyw przed szklarnią z ziołami?
To bardzo nietypowe byłoby i bardzo pracochłonne. I na widok się nie nadaje. Chyba.