Witam,
mój problem jest podobny do poprzednika, ale pozwolę sobie napisać osobny post.
Trawnik zakładany w czerwcu ubiegłego roku, jest system nawadniana, nie był nawożony jesienią.
Tak wygląda teraz, od razu zaznaczę, że śniegu to u nas niemal nie było. Proszę o podpowiedź czy jakoś go ratować, czy jeszcze poczekać?
Areacja/wertykulacja - czy niecały rok po założeniu trawnika to za wcześnie? Gleba jest ciężka, zbita - dobrze pokazują to zdjęcia przy kostce która była kładziona jesienią - tam gdzie ziemia byłą zruszona, trawa jest ciemniejsza.
Nawóz? Doświadczenia w nawożeniu nie mam, po tym letnim na trawniku były wypalone plamy.
Jedyna zielona plama na moim trawniku jest w miejscu gdzie jest szambo - tam dobrze widać jak bardzo sucha jest na całości.
A pytanie z innej beczki - dosiewanie trawy przy krawężnikach - czy teraz jest dobry moment na to czy jeszcze się wstrzymać? Np. na środę zapowiadają do -1 stopnia w nocy