Witam wszystkich forumowiczów!
W załączniku przesyłam zdjęcia i proszę o poradę.
Trawnik ( ok. 150m2) zakładany był z siewu ręcznego przez ogrodnika na początku września 2018r, w miejscu starego trawnika, który miał już blisko 30 lat. Przed założeniem ogrodnik nie stosował żadnych środków chemicznych na chwasty twierdząc że wyjałowi to glębę. Na początek została zdjęta ręcznie warstwa filcu z ziemią ok. 2 cm, następnie użyty wertykulator mechaniczny, teren wyrównany, położona warstwa torfu odkwaszonego ( 25 workówx 80l ), posiana mieszanka traw Verve+ Barenbrug Watersaver. Na koniec trawnik został zwałowany. Trawnik przez cały wrzesień był systematycznie podlewany. Jesienią zasilony nawozem Barenbrug. Już po dwóch tygodniach trawa wzeszła, natomiast widać było duże ubytki. Ogrodnik zapewniał ,że trawa na pewno wykiełkuje i trzeba dać jej czasu. To jak wykiełkowała widać na załączonych zdjęciach po koszeniu w kilka dni temu. Do tego na części trawnika gdzie był wcześniej ogródek warzywny zaczęły kiełkować nazwę to chwasty ( zdjęcie Nr 3). W tym przypadku zastosował środek Starane twierdząc że trawa zagłuszy wszystkie chwasty. Pytanie gdzie został popełniony błąd w sztuce i jak można to naprawić.