Może jest mniej nad nim kontroli przy rozsiewaniu niż nad ręcznym siewnikiem, ja w każdym razie wolę ręczny, ponieważ możesz swobodnie okręcać się i sterować polem na które spadają granulki nawozów. Wózkiem już się nie da tak manewrować i możesz spowodować, że będą pola pozbawione nawozu albo zdublowane, czyli nawożone podwójnie, co nie jest korzystne, bo trawnik będzie nierównomiernie nawieziony i będzie w paski (trawa żółta - zielona).
Zagrabiać Danusiu, szczególnie do siebie, nie nauczyłam się mimo wieku, ale rozumiem, że nie o to Ci chodziło . Aktualnie "zagrabiam" do siebie rodzinę w celu zakupów ogrodowych, czyli cisowych cholerników drogich. Kolumnowych pożądam. Także zagrabiam, zagrabiam!
Dzięki Danusiu muszę jeszcze przemyśleć tą rabatę... nie ukrywam, że zależy mi by roślinki były wyższe, aby choć trochę przysłoniły lukę między ziemią a tarasem, to wiąże się jednak z ich szerokością, a rabata jest od strony południowej więc z takimi twardzielami ciężko.
Tak rabat nie projektuj, rób rzut z góry, wtedy na kartce zrób w skali 1:100 i będziesz widziała co się zmieści, wiedząc jaką średnicę osiągają rośliny.
Tak myslalam.... Jak zwykle przesadziłam... Danusiu jak zrezygnuje z derenia, lawendy i białej róży, to chyba kiepsko to bedzie się prezentować. Jak szeroka musiałaby być ta rabata żeby rośliny miały wystarczająco miejsca?
Pewnie mają za dużo słońca a za mało wody i za mało żarcia w glebie. To nie one marnie rosną, tylko to ogrodnik nie zapewnił im dobrych warunków. Roślina tak rośnie, jak dba o nią opiekun.
Mocno przesadziłaś ze zbyt wąską rabatą, zmieści się jedynie żywopłot z bukszpanu i coś na balustradę. No może jeszcze coś ale nie w tj konfiguarcji. Za dużo roślin, jak się rozrosną bukszpan zmarnieje.