Dziewczynki, poznajcie Przystojniaka Lukasa (graba)
I ustawiony na swojej miejscówce (oczywiście będzie pięknie wypośrodkowany i ładnie przesłoni sąsiedni dom od strony wjazdu).
Miskanty olbrzymy wycięte. Wydaje się, o rany jak pusto, ale człowiek ledwie się obejrzy, a już ta rabata tętni życiem. Te cisy rosną jakby chciały, a nie mogły. Tak mi się przynajmniej wydaje. Straszne męczybuły
choć maluśkie były sadzone. No i lekkiego życia za miskantami nie mają. To jednak szacuneczek ciski .
patrzcie, niby ta sama odmiana brzóz, a różnią się jak czerń i biel. Tylko teraz to już nie wiem co za one . Ta taka, wolno rośnie i fajnie jej kora płatami schodzi.
Danusia doradziła mi co mam zrobić z badylami mojej angielki i mam nadzieję że o to chodziło.
Konstrukcja może nie pierwszych lotów, ale na chwilę obecną musi taka zostać.
jak widzę rośliny to rozsądek idzie spać. Takiego rodusia przytargałam, a gdzie go posadzę?
Kto to wie?
i różyczka Pink Fairy. Ją wiem gdzie posadzę .
dostałam jeszcze elatę od Anitki o odętki
moje ślicznoty . Zajęły jak co roku budkę na orzechu, przyszły też do tej na gruszy, a jeszcze jedne próbowały się wepchnąć do tej mniejszej dla sikorek . Dobrze, że nie mam czereśni
taki jestem śliczny, wypindrzony
takie cudne motylusie od Słomci dostałam . Chciałam je zostawić w domu, ale Słomcia zarządziła, że muszą być w ogrodzie, więc się grzecznie słucham . Ale widzę je przez okno i jest wilk syty i owca cała .
Róże dotarły a w zasadzie badylki w doniczkach .
Ale sposób zapakowania daleki od ideału. Pół ziemi z doniczki luzem w kartonie. No ale co zrobić jak wymyśliłam sobie róże, które tylko w tym sklepie znalazłam .
Posadź je tam, gdzie wizualnie nie będą Ci przeszkadzać te fontannowe liście. Czasem te liście trochę redukuję, bo włażą na sąsiednie rośliny. To idealna roślina tam, gdzie nie wiadomo, co wsadzić, żeby zapchać dziurę.