Irenko, mając zwierzaki musimy przyjąć z dziwactwami.
Gucio sika, teraz już jest lepiej, ale wszystko mamy obszyte dermą.
A jak wyjdzie na schody, to wycieraczka mokra. Jest kastrowany, ale i tak trochę czuć i trzeba używać pachnideł.
Ale i tak jest kochany.
Elu śnieg dalej sypie, teraz świat wygląda tak, jakby rozpruto setki pierzyn.
Ja z wszelkimi pracami wzięłam na wstrzymanie, nic na siłę.