Aldonko witaj poniedziałkowo
U nas teraz cały śnieg się topi, jest pochmurno, a raczej mrocznie. Zasypiam na stojąco
Ja bardzo lubię wiosenne kwiaty w domu, oprócz hiacyntów mam kilka skrzydłkwiatów, zielistek i jednego kaktusa bożonarodzeniowego.
Storczyki kocham, ale nie umiem ich pielęgnować, umierają u mnie
U nas w marketach całe masy kwiatów, ale niektóre są dosłownie ususzone, aż żal patrzeć...
Kupiłam mnóstwo nasion , doniczek i podstawek. Wkrótce zaczynam wysiewy, czas zacząć sezon Marzy mi się piękny warzywnik i bujnie rodzące pomidory i ogórki. Chyba w tym roku nie zaczniemy budowy, bo jak pomyślę ile mam zapisanych prac na ten sezon to z pewnością nas zima zastanie
Obecnie tak wygląda sad drzewka chudzinki, prawie ich nie widać...
Chyba trochę za ciasno posadzone, no cóż najwyżej będziemy mocno ciąć co się da, no i trzeba jeszcze popracować nad podłożem, po oprysku mam nadzieje posiać trawę (zostawię tylko pusto koło samych pni za radą Hani_Gruszki)
Jestem tutaj na str 41 przepiekne widoki. Tez kochasz trawy jak widac. Trawy i horty to widok nie z tej ziemi na przelomie lata i jesieni. Wszystko sie przebarwia. W zeszlym roku jesien jak nigdy nawet ladniejsza od lata bo juz codniej a kolorki jak widac.
W tym roku taz mam zamiar trawki przemeblowac ewen rozsadzic bo takie olbrzymy porosly. Jeszcze chce co nie co dokupic jak np miskant droning ingrid bardzo ladnie sie przebarwia, purple falls i molinid heidebra jeszcze miskant rossi.
Piękne te twoje ostrozki Bogusiu.
Ciekawa jestem jak moje przezimowaly.
Może w tym roku w tym miejscu jeszcze inne będą.
Z jednorocznych nasionek nie zabrałam. Ciekawa jestem czy mi coś się wydieje6 i rozpoznam.
No tak najlepiej kupować ja na promocji .A nie zawsze tak jest.
Hmmm.gdzie to hobby mam szukać ?
Moj przywtotnik rośnie średnio.
Ale dobry pomysł. Jak to podzielę to też podleje je pokrzywa.
U mnie też zima na minusie.
Pozdrawiam cieplutko i dobrego dnia Halinko życzę.
Po drugiej stronie
zrobiłam miejsce (tymczasowe) dla ogórków, skrzynki z papryką, poletko z rabarbarem i z truskawkami - najpierw jesienią wywiozłam kilkanaście taczek ziemi, nawiozłam drugie tyle + kompost i inne dobra, wiosną posadziłam rośliny i przykryłam ziemię włókniną żeby trochę ograniczyć rozwój chwastów.
Niestety okazało się, że na tej stronie pola jest zatrzęsienie pędraków, ma-sa-kra co tam się działo. Trochę to dziwne, bo na jednej części były naprawdę pojedyncze sztuki. Ostatecznie to co było w skrzyniach jakoś się uchowało, rabarbar i truskawki zeżarte prawie do cna, a ja się głowiłam całe lato czemu mimo podlewania wszystko marnieje w oczach, gorąc swoją drogą, ale żeby aż tak...
Warzywnik powiększył się o kolejne skrzynie (na kilku dostawiłam dodatkowo po jednej w górę żeby warzywka miały lepsze warunki bytowe), powstały też dwie duże skrzynie z myślą o pomidorach i m.in. fasolce szparagowej czy buraczkach.