Oj tak
Zdarzylo mi sie widziec ten pociag jeszcze dwa razy ale jechal w przeciwnym kierunku niz ja
-----
Tymczasem... Gdy mnie tu nie ma to bawie sie kolorami.
Do swiat musze zdazyc wiec pochlania to moj caly czas. Powstaly i zaden nie jest dla mnie:
Dwa juz wreczone i wywolaly usmiech
Pozostawiam serdeczne pozdrowienia dla zagladajacych
Maczku, jak widzisz za wiele nie opuściłaś - ostatnio niezbyt dużo sie dzieje ogrodowo i trochę mniej też piszę, no ale wiadomo dlaczego
To prawda, busz się zrobił i robota w sezonie na mnie czeka, ale to będzie dobra odskocznia po przedłużającej się zimie i pierwszych miesiącach kolejnego niełatwego macierzyństwa.
Idę całować stópki Młodej i błagać o litość, bo żąda znowu jedzenia
P.S. A oto w sumie i one jakieś parę tygodni temu:
Więcej nie mam nawet gdyby ktoś chciał
Żadna z fotografii nie ma podbijanych sztucznie kolorów bo po prostu nie potrafi ę tego robić, a osobiście uważam, ze jest to zbędne gdy natura sama tak pięknie maluje
Dziękuję z takim szkrabem muszę być bardzo kreatywna. On najpierw domaga się zabawy, a później w domu obwinia mnie że za dużo się bawimy i nie ma czasu siedzieć na komputerze. Jeszcze nie widział gotowej dekoracji, ale swoją kończy już jeść.
Dziękuję Sylwio jeszcze nie mam sprecyzowanego pomysłu na dekoracje na podwórku. Tę choinkę zrobiłam z uciętych gałązek. Powiązałam, powtykałam i powstała całkiem niezła choinka.
Byłam widziałam bardzo ciekawe te bombki.
Dziś strzepywałam śnieg z jodełek, bo śnieg obciążył mocno gałązki, a przecież wkrótce trzeba będzie ścinać do domu. W tym roku ścinamy dla mas i dla syna. Będą mieli pierwsze święta w swoim domku. W ubiegłym roku wprowadzili się między świętami a nowym rokiem i nie mieli choinki.