A dzieki, nie doczytalam Ale ja mam w gruncie Narzucilam pare galazek swierkowych ale to chyba malo ?
Działałam dzisiaj w ogrodzie: - zagrabiłam trawniki - zamiotłam ścieżki - podlałam pod dachem - podlałam rośliny w donicach - zrobiłam aktualne zdjęcia, bo za chwilę widoki mogą być zupełnie inne
Tutaj objaśniłam co będę robić https://www.ogrodowisko.pl/watek/4809-ogrod-nie-tylko-bukszpanowy-czesc-iii?page=873
Danusiu, slicznie u ciebie nawet w srodku zimy Czy ciemiernikom nic sie nie stanie jak bedzie -14 w nocy ? czy chowasz je ? U mnie tez zakwitly
Madżenko, czy podsypanie hortensji ogrodowych kompostem i okrycie igliwiem wystarczy? Jak się obchodzisz ze swoimi?
Obawiam się,że nie wystarczą. To z mojego artykułu: Najwięcej problemu jest z okrywaniem hortensji ogrodowej (H. macrophylla), ponieważ powinny one być właściwie sadzone tylko w tych rejonach, gdzie nie przemarzają. W chłodniejszych z reguły nie kwitną. W zasadzie wtedy żadne okrycie nie pomaga. Stosowałam nawet okręcenie krzewu agrowłókniną, następnie kopczyk z kory na bryłę korzeniową i dodatkowo matę słomianą. Potem zdejmowałam je stopniowe w miarę ocieplania. Jednak po całkowitym odkryciu krzewów, nawet już w maju, następowały przymrozki i delikatne pączki wymarzały. Hortensja oczywiście nie zakwitła. Dlatego wydaje się, że najlepszą ochroną jest dużo śniegu i gwarancja wiosny bez późnych przymrozków, ale to się zdarza bardzo rzadko. Pozostaje traktowanie tych hortensji jako kwiaty sezonowe i uprawa w donicach. Można je wtedy przechować w chłodnym pomieszczeniu, a na wiosną „podpędzić” np. w szklarni. Inne gatunki hortensji (poza H. macrophylla, H. aspera i H. quercifolia) nie muszą być okrywane, ewentualnie korzystne jest nasypanie małego kopczyka z kory lub liści.