Święta minęły, nowy rok się rozkręca i powoli zaczynam marzyć o bieli w ogrodzie, ale w innym wydaniu.
Może gdyby była normalna zima i to z wyżową, słoneczna pogodą łatwiej by było egzystować. A tu nastała bura szmata na niebie i wcale nie ma ochoty się zmienić...
Marzę o wiośnie!Zaczniemy wtedy wdrażać nowe pomysły w życie.
Tak mnie zainspirowało podsumowanie Sylwii, że postanowiłam zrobić swoje. Moje nie jest tak spektakularne

Zeszły rok nie był zbyt twórczy, ale jednak coś się udało zrobić.
Po pierwsze dokończyliśmy płot z przodu, niestety brama dalej czeka na wykonanie
dostały tez czapki
po drugie wybudowaliśmy domek ogrodnika, zajęło nam to mnóstwo czasu i pochłonęło wiele sił, ale udało się bez pomocy z zewnątrz
mam uczucie , że ten domek stoi tam od zawsze
I to w zasadzie wszystko z budowli.