Jakie tam wypieki Radość moja jest, że mam wpływ na ogród za oceanem, w dalekim "niedostępnym" dla mnie kraju. Tam raczej nie pojadę Miła jest świadomość odnajdywania znajomych widoków.
aż dostałam wypieków Witaj Danusiu w moich skromnych progach. Takie słowa z Twoich ust to dla mnie niesamowite uznanie. Oczywiście mam świadomość popełnienia wielu błędów, wciąż ciężko pracuję. Wszelkie wkazówki,uwagi przyjmę na klatę
Ja uprawiam kalle, można kłacza przechować jak dalie w chłodnym miejscu, a na wiosnę przesadzić i od nowa będą kwitły. Liście są delikatne, przymrozki bardzo groźne więc wystawiamy po przymrozkach, czyli jak pelargonie.
Ja swoje uprawiałąm w stawie w wodzie w koszu dziurkowanym. Zatapiałam, rosły i kwitły, potem wyławiałam do wiadra i stały bez wody, lekko podlewane w piwnicy nieco ciemnej. Wiosną puszczały liście, były kiepskie, jasne, ale roślina przetrwała i miałam ją kilka lat.
Teraz mam jako rośliny doniczkowe, uprawiam te czarne. Tamte w stawie to były normalne cantedeskie etiopskie.
Ja uprawiam kalle, można kłacza przechować jak dalie w chłodnym miejscu, a na wiosnę przesadzić i od nowa będą kwitły. Liście są delikatne, przymrozki bardzo groźne więc wystawiamy po przymrozkach, czyli jak pelargonie.
Ja swoje uprawiałąm w stawie w wodzie w koszu dziurkowanym. Zatapiałam, rosły i kwitły, potem wyławiałam do wiadra i stały bez wody, lekko podlewane w piwnicy nieco ciemnej. Wiosną puszczały liście, były kiepskie, jasne, ale roślina przetrwała i miałam ją kilka lat.
Teraz mam jako rośliny doniczkowe, uprawiam te czarne. Tamte w stawie to były normalne cantedeskie etiopskie.
Ale mozna kliknąć na dole tej strony (zjedź myszką), jest przycisk jakby co Lubię to.
Pod wpisem Ronin coś myśli o polubianiu postów Ale kiedy zrobi? nikt nie wie.
W środku nie da się potem posrebrzyć i będzie łaciaty.
Ja jednak po głębszym namyśle bym się nie podjęła jego zrobienia. Właśnie ten brak pewności czy aby się uda Ja tez jestem ciekawa czy na Nowy Rok ktoś zaryzykuje?